F2: Piastri zwycięzcą emocjonującego wyścigu głównego na Monzy

Rywalizacja aż czterokrotnie przerywana była wyjazdem samochodu bezpieczeństwa.
12.09.2112:08
Maciej Wróbel
616wyświetlenia
Embed from Getty Images

Oscar Piastri zwyciężył w głównym wyścigu Formuły 2 na torze Monza i umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce zajął Guanyu Zhou, a podium dzięki dobrej taktyce uzupełnił Dan Ticktum.

Startujący z pole position Piastri bezproblemowo obronił swoją pozycję, czego nie można powiedzieć o ruszającym z drugiego pola Daruvali - Hindus jeszcze na dojeździe do pierwszego zakrętu był czwarty, a przed nim znaleźli się Zhou i Lawson. Piątą pozycję utrzymał Drugovich, a za nim jechali Pourchaire i Vips, którzy wyprzedzili Boschunga. Sam start obył się bez incydentów, jednak na pierwszą neutralizację i tak nie trzeba było długo czekać - poślizg na wyjściu z Lesmo 2 zaliczył Guilherme Samaia, który wpadł na bandę i był zmuszony wycofać się z wyścigu.

Wyścig został wznowiony na piątym kółku. Czołowa trójka utrzymała swoje pozycje, natomiast czwarty Daruvala po restarcie został wyprzedzony przez Drugovicha. W Variante della Roggia świetnym manewrem popisał się Liam Lawson, który wyprzedził Zhou i znalazł się na drugiej pozycji. Chwilę później Daruvala zrewanżował się Drugovichowi i odzyskał czwarte miejsce.

Siódme okrążenie przyniosło pierwszą wizytę w boksach, a złożył ją Ralph Boschung. Postój ten był jednak bardzo nieudany, przez co Szwajcar spadł daleko za punktowaną strefę. Wkrótce wielki pech dopadł jadącego w czołówce Juriego Vipsa - Estończyk bardzo zwolnił na wyjeździe z piątego zakrętu i wycofał się z wyścigu. Zdarzenie to zaskoczyło jadącego za nim Dana Ticktuma, który lekko uszkodził przednie skrzydło wpadając na bolid Vipsa. Brytyjczyk bez większych problemów kontynuował jazdę, ale konieczny był drugi wyjazd samochodu bezpieczeństwa.

Większość stawki postanowiła wykorzystać ten moment na zmianę opon i w boksach zrobiło się niezwykle tłoczno. Zjechali niemal wszyscy kierowcy, z wyjątkiem Ticktuma, Sato, Lundgaarda, Armstronga i Deleddy, którzy znaleźli się na czele stawki. 'Wirtualne' prowadzenie utrzymał Piastri, natomiast nieudany postój zaliczył Lawson, który stracił dwa miejsca na rzecz Zhou i Daruvali.

Gdy wydawało się, że kierowcy lada moment wrócą do ścigania, na torze zatrzymał się kolejny kierowca, a był nim Marino Sato, w którego bolidzie doszło do całkowitej utraty mocy. Kierowca Tridenta zatrzymał się na poboczu, tuż przy pierwszym zakręcie i na wznowienie rywalizacji trzeba było poczekać jeszcze jedno okrążenie.

Po restarcie kolejność przedstawiała się następująco: prowadził Ticktum przed Lundgaardem i Armstrongiem, a tuż po restarcie Piastri uporał się z Deleddą i był już czwarty. Ostrą walkę za ich plecami toczyli z kolei Zhou i Daruvala, którzy na przestrzeni dwóch okrążeń dwukrotnie wypychali się nawzajem w Variante della Roggia. Najpierw poza torem znalazł się Daruvala, a okrążenie później Zhou. Sędziowie zdecydowali się jednak nie analizować tych incydentów.

Zgodnie z przewidywaniami, kolejne pozycje po restarcie zaczął tracić Alessio Deledda. Włocha niedługo po Piastrim wyprzedzili także Zhou, Daruvala czy Lawson. Gdy kierowca HWA wypadał już z czołowej dziesiątki, doszło w pierwszym zakręcie do kontaktu pomiędzy nim, a Enzo Fittipaldim. W jego wyniku Deledda uszkodził zawieszenie i został kolejnym kierowcą, który był zmuszony wycofać się z dalszej rywalizacji. W tym samym czasie Oscar Piastri wyprzedził Armstronga i Lundgaarda, awansując na drugą lokatę.

Prowadził zatem wciąż Ticktum, ale Piastri znajdował się coraz bliżej. Australijczyk musiał jednak spoglądać także w lusterka, ponieważ jego główny rywal w walce o tytuł również nie próżnował - Chińczyk na szesnastym kółku uporał się z Lundgaardem i był tuż za kierowcą Premy. Z walki o punkty wypadł w międzyczasie Felipe Drugovich który zaliczył koszmarny pit stop, po którym tracił niemal minutę do przedostatniego Boschunga.

Na dwanaście kółek przed końcem liderem wciąż był Ticktum, który wyraźnie liczył na jeszcze jedną neutralizację. Brytyjczyka nadal czekała bowiem obowiązkowa wizyta u mechaników. Tuż za kierowcą Carlina znajdowali się Piastri i Zhou, a czwarty był Lundgaard, który był w podobnej sytuacji, co Ticktum. Duńczyk nie zamierzał już dłużej zwlekać ze zmianą opon i wkrótce zjechał do pit lane. Zanim do tego jednak doszło, junior Alpine wstrzymywał za sobą całą grupę szybszych od siebie kierowców, w której skład wchodzili Daruvala, Pourchaire i Lawson.

Pechowo dla Lundgaarda, tuż po jego postoju... ponownie na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Powodem zamieszania tym razem był wybuch gaśnicy w bolidzie Liama Lawsona, który zatrzymał się niemalże na środku prostej startowej. Zdarzenie to było z kolei wodą na młyn dla wciąż prowadzącego Ticktuma, który rzecz jasna wykorzystał ten moment i zjechał do boksów po miękkie ogumienie. Brytyjczyk powrócił na tor na 11. miejscu i był w świetnej pozycji, by móc walczyć o solidną zdobycz punktową.

Samochód bezpieczeństwa opuścił tor na 25. kółku i kierowców czekał liczący pięć okrążeń sprint do mety. Prowadził Piastri, za którym jak cień podążał Zhou, a na kolejnych pozycjach jechali Pourchaire, Daurvala, Szwarcman i Nissany. Zhou od razu przypuścił atak na Piastriego i był bardzo bliski awansu na pozycję lidera w Variante della Roggia, lecz Australijczyk zdołał się obronić. Za ich plecami straty z powodzeniem odrabiał Ticktum, który w Curva Grande był już siódmy. Potem jednak w szykanie zaliczył kontakt z Boschungiem, przez co wypadł na chwilę z toru i z największym trudem opanował bolid. Bardzo szczęśliwie, Ticktum mógł kontynuować jazdę na siódmym miejscu, a na kolejnym kółku zyskał dwie pozycje po tym, jak wyprzedził on Nissany'ego i Szwarcmana.

Piastri kontrolował przebieg rywalizacji i zdołał uciec Zhou na ponad sekundę. Tuż za Chińczykiem jechał Pourchaire. W międzyczasie niemal bez walki, Ticktum wyprzedził w zakręcie Michele Alboreto Jehana Daruvalę i był już czwarty, a okrążenie później wyprzedził także Pourchaire'a i znajdował się już na podium. Pogoń Ticktuma znalazła się jednak nagle w cieniu dochodzenia sędziów, którzy dopatrzyli się możliwego złamania regulaminu przez byłego juniora Red Bulla - Ticktum po incydencie sprzed kilku kółek nie wrócił na tor w wyznaczonym przez sędziów miejscu i groziła mu kara czasowa.

Decydujące o wynikach wyścigu okazało się już 29. kółko - doszło bowiem wówczas w pierwszym zakręcie do kolizji Benta Viscaala z Davidem Beckmannem, która to wywołała kolejny, czwarty już wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Neutralizacja potrwała zatem już do mety i druga w tym sezonie wygrana Oscara Piastriego stała się faktem. Drugi finiszował Guanyu Zhou, a podium uzupełnił Dan Ticktum, wobec którego sędziowie zdecydowali się jednak nie podejmować żadnych działań. Kolejne punktowane pozycje zajęli: Pourchaire, Daruvala, Szwarcman, Verschoor, Zendeli, Nissany i Armstrong.

Dzięki dzisiejszej wygranej Piastri oddalił się w klasyfikacji od drugiego Zhou na 15 punktów. Trzeci Robert Szwarcman traci z kolei do Chińczyka już 21 oczek. Na kolejnych pozycjach w generalce plasują się Ticktum, Pourchaire i Vips.