Alonso: F1 musi przestać próbować na siłę poprawiać widowisko

"Nie znam żadnego innego sportu, który aż tak bardzo martwiłby się o show".
12.09.2113:00
Nataniel Piórkowski
1104wyświetlenia


Formuła 1 nie powinna cały czas skupiać się na poprawie widowiska, które w praktyce stoi na dużo wyższym poziomie niż w innych popularnych sportach - uważa Fernando Alonso.

Druga próba sprintu przyniosła rozczarowujące widowisko - na przestrzeni osiemnastu okrążeń kibice ujrzeli niewiele manewrów wyprzedzania. Alonso jest zdania, że władze sportu muszą zrezygnować z ciągłych eksperymentów ukierunkowanych na poprawę show.

Wydaje mi się, że F1 zawsze chce coś poprawić, a z reguły - w pewnym sensie - w ogóle nie ma takiej potrzeby. Nie znam żadnego innego sportu, który aż tak bardzo martwiłby się o poprawę widowiska.

Piłka nożna, będąca królową sportu... Jest tak wiele innych dyscyplin, które są nudne. Ale tydzień po ich rozgrywkach nie ma dramatu, nie wprowadza się żadnych zmian. Nie sugeruje się, aby zmienić zasady gry, zwiększyć bramkę, grać bez bramkarza, poprawić widowisko. Nikt nie robi dramatów.

Sport jest jaki jest, ale Formuła 1 powinna być zadowolona i dumna ze swojego widowiska. To wielka rzecz. Moim zdaniem to kluczowy czynnik.

Alonso uważa, że w eksperymentalnym formacie należałoby wprowadzić zmiany w zakresie kwalifikacji. Zdaniem Hiszpana utrzymywanie godzinnej sesji sprzyja ilości błędów popełnianych przez kierowców.

Gdy masz tylko jeden komplet opon i jedną próbę - w porządku, bolid jest najważniejszy, ale w ciągu tej 1,5 minuty to kierowca musi wspiąć się na absolutne wyżyny.

Kiedy sesja trwa godzinę a ty masz do dyspozycji sześć kompletów opon, to możesz sobie pozwolić na jeden błąd, dwa błędy po czym założysz nowe ogumienie, znowu popełnisz błąd, raz jeszcze zjedziesz po świeże opony i w końcu wywalczyć pozycję, na którą zasługujesz ty lub twój bolid.

Bazując na doświadczeniach taka jest moja opinia. Naprawdę powinniśmy sprawić, aby piątek był trochę trudniejszy. Może warto byłoby postawić na jedną próbę a nie sześć.

Formuła 1 rozważa wprowadzenie daleko idących zmian w formacie przyszłorocznych weekendów Grand Prix, które mogą skończyć się organizowaniem wyścigów z odwróconą kolejnością startową.

Odwrócone ustawienie na starcie - byłbym za, ponieważ mam ten wolniejszy bolid. Nie uważam jednak, aby było to sprawiedliwe i nie sądzę, że Formuła 1 powinna dokonać tego typu rewolucji.