Horner: Pod koniec wyścigu krzyczeliśmy na Masiego

Red Bull domagał się od dyrekcji wyścigu reakcji w sprawie zdublowanych kierowców.
12.12.2117:30
Nataniel Piórkowski
1913wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Red Bull Racing - Christian Horner, zdradził, że pod koniec wyścigu krzyczał na Michaela Masiego, domagając się reakcji w sprawie zdublowanych kierowców.

Przed restartem dyrektor wyścigu wydał komunikat, w którym zaznaczył, że zdublowani kierowcy zachowają swoje pozycje na torze. Ostatecznie jednak pięciu kierowców otrzymało polecenie wyprzedzenia samochodu bezpieczeństwa, co otworzyło Verstappenowi drogę do zaatakowania Hamiltona na ostatnim okrążeniu i w efekcie zdobycia mistrzostwa świata.

Myślę, że to wszystko dobrze podsumowuje ten rok. Z tego co pamiętam, w trakcie wywiadu udzielonego podczas wyścigu przyznałem, że na ostatnich dziesięciu okrążeniach potrzebujemy interwencji bogów wyścigów. Dziękuję Nicholasowi Latifiemu za ten samochód bezpieczeństwa.

Jeśli chodzi o sędziów, to muszę powiedzieć, że na początku wyścigu czuliśmy duży zawód, ale później wykonali oni kawal dobrej roboty pozwalając na wznowienie rywalizacji. To było coś szalonego.

Wyrazy uznania dla Lewisa. Przez cały ten sezon był fenomenalnym przeciwnikiem. To wielki mistrz i pokonanie go sprawia, że nasz sukces smakuje jeszcze lepiej.

W trakcie transmisji telewizyjnej realizator wyemitował fragment rozmowy Hornera z dyrekcją wyścigu, w której szef RBR pytał, dlaczego zdublowane bolidy mają nie odzyskać okrążenia wyprzedzając samochód bezpieczeństwa.

Krzyczeliśmy na Michaela: «Pozwólcie im się ścigać». Wszyscy powtarzaliśmy tę frazę przez ostatnie lata. Tym razem mistrzostwa sprowadziły się do ostatniego okrążenia. Podjęliśmy świetną decyzję strategiczną, aby zjechać do boksów i zamontować w bolidzie Maxa zestaw miękkich opon. Wtedy wszystko było już tylko w jego rękach.