Honda dementuje plotki o możliwym rozstaniu z Astonem

W Melbourne spekulowano, że zespół może rozpocząć poszukiwania nowego dostawcy.
09.03.2616:04
Mateusz Szymkiewicz
11wyświetlenia
Embed from Getty Images

Dyrektor zarządzający Honda Racing - Ikuo Takeishi, zdementował, jakoby współpraca z Astonem Martinem mogła dobiec końca po sezonie 2026.

Japoński producent przygotował najgorszą jednostkę na tegoroczne mistrzostwa. Jego jedyny klient, Aston Martin, nie jest w stanie podjąć rywalizacji z najbliższą konkurencją, ani nawet przejechać pełnego dystansu Grand Prix.

Fatalna postawa Hondy wywołała w Australii spekulacje, jakoby stajnia z Silverstone wkrótce mogła rozpocząć poszukiwania nowego partnera silnikowego. Zupełny brak przygotowania producenta do nowych regulacji miał szczególnie zirytować właściciela oraz szefostwo Astona, który w ostatnich latach przeprowadził ogromne inwestycje i ofensywę na rynku, ściągając najlepszych specjalistów.

Ikuo Takeishi z Honda Racing zapytany w Melbourne o te sugestie, odparł: Przynajmniej nam nic nie zostało powiedziane bezpośrednio. Musimy upewnić się, że wprowadzimy naszą jednostkę na odpowiedni poziom niezawodności i osiągów. Na tym spoczywa nasza koncentracja.

Japończyk odniósł się również do słów Adriana Newey'a z piątkowej konferencji prasowej, który ujawnił, że Honda nie przywróciła do projektu F1 większości osób współpracujących z Red Bullem. To prawda, że nasz rozwój pierwotnie został porzucony w lutym 2022 roku. Wielu pracowników w Sakurze zostało przekierowanych na inne projekty. Jeżeli mówimy o samym doświadczeniu, to z pewnością mieliśmy teraz mniej pracowników, którzy byli obecni przy jednostce czwartej generacji [z sezonu 2021]. Mimo to zapewniliśmy do projektu wykwalifikowane i utalentowane osoby. Aktualnie przywróciliśmy do prac większość wcześniejszej kadry. Potrzebujemy trochę czasu, by wyjść z obecnej sytuacji - dodał Takeishi.

Kierowca Astona Martina - Fernando Alonso, zarzucił z kolei Hondzie brak jakichkolwiek postępów względem testów w Bahrajnie, twierdząc, że poziom wibracji jednostki w ogóle nie zmalał. Są one takie same jak w Bahrajnie, nie jest to najlepsze uczucie. Honda uważa, że wibracje są mniejsze dzięki pewnym modyfikacjom, ale w bolidzie w ogóle tego nie czuć.

Nie spodziewam się innej sytuacji w Chinach, tam czeka nas kolejny trudny weekend. Dopiero na Japonię szykowane są usprawnienia i mam nadzieję, także części zamienne. Mając większe zapasy baterii będziemy mogli mocniej naciskać, wiedząc, że w razie awarii jesteśmy w stanie naprawić samochód. Chiny póki co znów zapowiadają się na bardzo ostrożny w naszym wykonaniu weekend - powiedział Hiszpan w rozmowie z Auto Racing.