Binotto: Masi miał w Abu Zabi najtrudniejszą pracę na świecie

Szef Ferrari nie zamierza krytykować kontrowersyjnych decyzji dyrektora wyścigu.
10.01.2212:01
Nataniel Piórkowski
1218wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef Scuderii Ferrari - Mattia Binotto dał jasno do zrozumienia, iż nie zamierza krytykować Michaela Masiego i FIA za decyzje podjęte pod koniec wyścigu o Grand Prix Abu Zabi.

Po kraksie Nicholasa Latifiego dyrektor wyścigu - Michael Masi zarządził neutralizację z wykorzystaniem samochodu bezpieczeństwa a następnie wznowił rywalizację na jedno okrążenie przed metą. Sytuację tę wykorzystał Max Verstappen, który korzystając ze świeżych miękkich opon zaatakował lidera wyścigu - Lewisa Hamiltona, zapewniając sobie tym samym zdobycie pierwszego w karierze tytułu mistrza świata.

Początkowo Mercedes kwestionował decyzje podjęte przez dyrekcję zawodów, zwracając uwagę, iż nie były one zgodne z przepisami zawartymi w regulaminie sportowym. Niemiecki zespół rozważał nawet wniesienie apelacji przed Międzynarodowy Trybunał FIA, jednak ostatecznie wycofał się z tego planu, stawiając na dialog z organem zarządzającym.

Binotto stanął w obronie Masiego:Jeśli chodzi o wydarzenia z Abu Zabi, to wydaje mi się, że niezależnie od decyzji, która zostałaby podjęta, byłby ktoś nieszczęśliwy. Zawsze tak będzie. Mam wrażenie, że w tamtym czasie, jego praca była tą najtrudniejszą pod słońcem.

Ważne jest teraz to, aby wyciągnąć wnioski. Wydaje mi się, że dojdzie do tego podczas obrad Komisji F1, gdzie będą omawiane wszystkie wydarzenia oraz sytuacje. Wtedy będziemy mogli wspólnie ocenić, czy w kontekście przyszłości dostrzegamy obszary, które można poprawić. Mandat do zatwierdzania zmian przysługuje Światowej Radzie, która ma w tym systemie najważniejszy, ostatni głos.

Wypowiadając się jako przedstawiciel Ferrari, cieszę się, że będziemy mogli zasiąść z szefami innych zespołów oraz władzami FIA i F1, aby przedyskutować, czy można było coś zrobić w inny sposób.

Nadal uważam jednak, że ocenianie przeze mnie decyzji [Masiego], byłoby czymś niewłaściwym, ponieważ jak już zaznaczałem, mierzył się on wtedy z bardzo trudnym wyzwaniem. Wydaje mi się, że są dobre powody, ze względu na które poradzili sobie z tamtą sytuacją w taki właśnie sposób, ale kto wie? Może można było postąpić inaczej. Naprawdę ciężko to ocenić.