Hamilton: Jesteśmy tu wolniejsi, niż się spodziewaliśmy

Podobne odczucia po piątkowych treningach ma również George Russell.
22.07.2219:32
Maciej Wróbel
1512wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton nie jest zadowolony z osiągów W13 na treningach na Paul Ricard i twierdzi, że bolid Mercedesa na francuskim obiekcie nie wypadł spektakularnie

Zwyżkująca w ostatnich tygodniach forma Mercedesa pozwalała sądzić, że niemiecki producent może się we Francji wmieszać w walkę o najwyższe lokaty. Zawodnicy stajni z Brackley wyraźnie jednak odstawali w piątkowych treningach od najszybszych na torze bolidów Ferrari. Russell dwukrotnie zajmował czwarte miejsce ze stratą do zwycięzcy przekraczającą pół sekundy, natomiast Lewis Hamilton stracił do najszybszego w drugiej sesji Carlosa Sainza niemal sekundę.

Brytyjczyk po zakończeniu piątkowych zajęć nie ukrywał, że liczył na więcej. Mamy mnóstwo pracy do wykonania, mnóstwo terenu do podbicia - powiedział 37-latek. Samochód nie spisuje się tutaj spektakularnie i nie wiemy, dlaczego tak jest. Mam jednak nadzieję, że w nocy zdołamy wykonać krok naprzód.

Hamilton przypuszcza, że główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak docisku, aniżeli wcześniejsze problemy Mercedesa, wliczając w to nękające ten zespół od początku sezonu zjawisko podbijania samochodu. Po prostu [brakuje docisku] wszędzie, w każdym zakręcie. Muszę zajrzeć głęboko w dane. Wygląda jednak na to, że brakuje nam docisku. Poza tym, jest w porządku. Mogę jedynie współczuć chłopakom, którzy są jeszcze dalej.

Zasadniczo uważam, że ta generacja samochodów absolutnie nie jest tak dobra jak poprzednie pod względem docisku i innych elementów. To jest jednak dopiero pierwszy rok tej generacji. Jestem pewien, że sytuacja polepszy się w kolejnych latach, ale oczywiście mamy robotę do wykonania. Jesteśmy nieco bardziej z tyłu niż się spodziewaliśmy przed tym weekendem.

George Russell twierdzi natomiast, że Mercedes wyglądał lepiej pod kątem tempa wyścigowego niż na pojedynczym kółku. Młodszy z Brytyjczyków podkreśla jednak, że jego zespół nie może sobie pozwolić na gorsze kwalifikacje i w konsekwencji utknięcie w środku stawki, jeśli chce liczyć się w walce o podium w niedzielnym wyścigu.

Wydaje mi się, że nasze tempo przy dużej ilości paliwa było lepsze niż przy niskiej. Musimy więc mieć pewność, że uda się nam to zoptymalizować jutro, aby upewnić się, że pomiędzy nami, a czołową czwórką nie znajdą się żadne samochody ze środka stawki. Ferrari jest jednak mocniejsze od nas, a Max jak zwykle wygląda na bardzo szybkiego. Czeka nas zatem dużo pracy.

Były kierowca Williamsa tonuje również nastroje jeśli chodzi o ostatnie doniesienia mówiące o stworzeniu przez Mercedesa realnego zagrożenia dla ścisłej czołówki. Atak z zewnątrz jest prawdopodobnie najlepszym określeniem - powiedział 24-latek. Liczyliśmy na to, że nasza strata do czołówki będzie nieco mniejsza niż dzisiaj. Jest więc praca do wykonania w nocy tu oraz w fabryce. Nigdy jednak nie mów nigdy.