Sainz obawia się o możliwości wyprzedzania w wyścigu

Kierowca Ferrari sugeruje przyjęcie kolejnych kar za wymianę komponentów silnika.
23.07.2208:29
Nataniel Piórkowski
336wyświetlenia


Carlos Sainz obawia się, że po karze cofnięcia o dziesięć pozycji na starcie GP Francji, może mieć problemy z przebiciem się do ścisłej czołówki.

W piątek Ferrari oficjalnie potwierdziło doniesienia, które pojawiały się w przestrzeni medialnej jeszcze przed rozpoczęciem wyścigowego weekendu. W bolidzie Sainza zamontowany został nowy zestaw elektroniki sterującej, co wiąże się z nałożeniem na kierowcy kary cofnięcia na starcie wyścigu.

Podczas GP Kanady Scuderia także poinformowała najpierw o wymianie elektroniki sterującej w F1-75 Charlesa Leclerca, by dzień później ogłosić skorzystanie z innych nowych komponentów zespołu napędowego.

Zapytany o to, czy w Le Castellet taktyka stajni z Maranello będzie podobna, Sainz stwierdził: Zobaczymy. Mam karę cofnięcia o dziesięć pozycji, więc możecie się spodziewać, co będzie po niej.

Koncentrowałem się w większej mierze na długich przejazdach, bo biorąc pod uwagę skalę kar, nie będę tu zaangażowany w rywalizację o pole position - dodał.

Sainz przyznał także, że ma obawy o możliwości wyprzedzania na torze Paul Ricard. Przy kilku okazjach mogłem spróbować wyprzedzania, bo wiem, że w wyścigu będzie mi ono bardzo potrzebne. Muszę powiedzieć, że było ciężej, niż się spodziewałem. Głównie ze względu na wiatr w plecy. Wygląda na to, że w takich warunkach efekty strugi i DRS są nieco słabsze.

Nie mam jednak innego wyjścia. Muszę szukać szans wyprzedzania i najlepszym lekarstwem jest bycie nieco szybszym w zakresie tempa wyścigowego. Zobaczymy, co się stanie, gdy wszyscy zaczną wykorzystywać pełną moc silników. Wtedy dowiemy się, czy prędkość maksymalna pomoże nam w wyprzedzaniu. Mam taką nadzieję, bo będę musiał odrobić wiele pozycji.