Russell: Moje relacje z Verstappenem pozostają w porządku

Kierowca Mercedesa broni swego stylu jazdy i nie chce wracać do wydarzeń z Baku.
05.05.2320:21
Nataniel Piórkowski
376wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell nie widzi potrzeby wyjaśniania z Maxem Verstappenem kolizji, do której doszło pomiędzy nimi podczas sprintu w Baku.

Kierowcy zderzyli się ze sobą w drugim zakręcie zawodów, gdy Russell próbował wyprzedzić dwukrotnego mistrza świata. W wyniku kontaktu w powierzchni bocznej bolidu Holendra powstała znacznych rozmiarów wyrwa.

Po zakończeniu rywalizacji Verstappen nie szczędził ostrych słów krytyki pod adresem Russella - pierwsze padły jeszcze przed ceremonią dekoracji.

Reprezentant Mercedesa przekonuje, że nie zamierza wracać do tematu: Będę ścigał się tak, jak zawsze. Wiele powiedziano o tym incydencie, ale z mojej perspektywy sytuacja była naprawdę klarowna.

Rozpocząłem manewr, wyprzedziłem go i pojechałem dalej. Oczywiście Max był tym bardzo zdenerwowany, ale takie są wyścigi.

Tego typu incydenty po prostu się zdarzają. Wszyscy jesteśmy tutaj po to, aby walczyć. Na tym polega rywalizacja w F1. Jeśli o mnie chodzi, to nie widzę potrzeby, by oczyszczać atmosferę. Przywitam się z nim, jeśli będzie obok mnie przechodził. Jeśli tylko wpadniemy na siebie w padoku, to myślę, że podamy sobie ręce.

Dla mnie Baku jest już historią. Zostawiam to za sobą. Moja ocena Maxa nie uległa zmianie, nadal go szanuję i uważam za świetnego kierowcę. Wiadomo, że w emocjach mówi się różne rzeczy. Tak czy owak idziemy dalej.

Dopytywany o to, jak wyglądają teraz relacje między nim a Verstappenem, Russell odparł: Są koszmarne! Nie, oczywiście, że nie. Może ludzie chcieliby usłyszeć takie słowa, ale nasze relacje są absolutnie w porządku.