Ricciardo przeszedł operację ręki

Szef AlphaTauri - Franz Tost, sugeruje, że Lawson wystąpi także w GP Włoch.
27.08.2319:49
Nataniel Piórkowski
1061wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo ma za sobą operację ręki po kontuzji, jakiej doznał w trakcie wyścigowego weekendu w Holandii.

Podczas drugiego piątkowego treningu Ricciardo uderzył o bariery w trzecim zakręcie, próbując uniknąć kontaktu z zatrzymanym bolidem Oscara Piastriego.

Australijczyk przyznał, że nie zdążył na czas zdjąć dłoni z kierownicy, której odrzucenie doprowadziło do złamania kości śródręcza lewej ręki.

W niedzielę po wyścigu o GP Holandii, Ricciardo opublikował wpis w mediach społecznościowych: Witajcie. Dzisiaj rano miałem operację, dostałem pierwsze kawałki metalu, więc jest całkiem fajnie. Wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy się ze mną kontaktowali i podtrzymywali mnie na duchu. To nie jest żadna komplikacja, to po prostu część powrotu.



Za powrót do zdrowia Ricciardo odpowiada ceniony w sportach motorowych doktor Xavier Mir. Hiszpan operował między innymi Lance'a Strolla po kontuzji, jakiej doznał podczas treningu rowerowego. Kanadyjczyk opuścił tegoroczne przedsezonowe testy, ale tydzień później stanął na starcie GP Bahrajnu.

Powrót Ricciardo do kokpitu podczas GP Włoch wydaje się mało realny. Szef AlphaTauri - Franz Tost, powiedział w rozmowie z magazynem Autosport: Moim zdaniem wszystko wygląda na to, że Liam [Lawson] pojedzie także w GP Włoch, bo nie sądzę, aby Daniel był gotowy do rywalizacji na Monzy. W tym tygodniu wyślemy Liama do symulatora, aby lepiej przygotował się do kolejnego Grand Prix.

Także szef RBR - Christian Horner, nie chciał dywagować na temat czasu, jakiego będzie potrzebował Ricciardo na rekonwalescencję. Mówimy o złamaniu. Wszystko zależy od zrostu i tego, jak długo to wszystko potrwa. Każdy normalny człowiek potrzebowałby dziesięciu, dwunastu tygodni, ale wiemy, że kierowcy nie zaliczają się do tej kategorii. Wszystko zależy od tego, jak długo zajmie proces regeneracji. Czy będą to trzy tygodnie, miesiąc, może sześć tygodni? Tak naprawdę nikt tego nie wie.