Krack: Ludzie zbyt pochopnie ocenili zachowanie Strolla z Kataru

Szef AMR tonuje nastroje i przekonuje, że Kanadyjczyk nie złamał przyjętych norm.
17.10.2313:45
Nataniel Piórkowski
642wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef teamu Astona Martina - Mike Krack uważa, że ludzie zbyt pochopnie ocenili zachowanie Lance'a Strolla z GP Kataru.

Frustracja Kanadyjczyka dała o sobie znać w piątek, gdy ten odpadł z kwalifikacji już po Q1.

Kiedy kierowca udawał się na tyły garażu, popchnął swojego trenera - Henry'ego Howe'a, który próbował skierować go do parku zamkniętego w celu dokonania pomiaru na wadze.

Postępowaniem Strolla zajął się delegat FIA do spraw zgodności z przepisami. Kanadyjczyk otrzymał pisemne ostrzeżenie oraz przypomniano mu o obowiązku przestrzegania kodeksu etyki FIA.

Organ zarządzający sportem podkreślił, że zachowuje politykę zerowej tolerancji dla wszelkich przypadków niewłaściwego zachowania i potępia działania mogące prowadzić do znęcania fizycznego.

Krack dał jednak do zrozumienia, że perspektywa zespołu jest bardziej wyważona od postronnych opinii.

Notujesz wyniki poniżej własnych oczekiwań i zbierasz to wszystko w sobie. W pewnym momencie pojawia się frustracja. Widzimy ją wtedy, gdy trener zdejmuje piłkarza z boiska a on nie przybija piątki, rzuca koszulkę lub ciska butelką z wodą. Wszyscy widzieliśmy takie obrazki i prawdę mówiąc nie są one rzadkością.

Mówiąc zupełnie otwarcie, zawsze staram się opóźniać sesję prasową tak bardzo, jak tylko się da, aby po prostu pozbyć się nadmiaru adrenaliny. Pamiętajmy jednak, że personel przy ścianie alei serwisowej ma adrenalinę 20, 30 razy niższą od tej, jaka buzuje w żyłach kierowcy. Wy [dziennikarze] od razu kładziecie przed nimi mikrofon lub oceniacie każdą reakcję.

Krack dodał: Myślę, że wszyscy oczekujemy emocji od sportowców, ale jeśli zareagują, to zbyt szybko ich oceniamy. Musimy być bardziej ostrożni. Myślę, że idziemy o krok za daleko, gdy dziesięć osób siedzących na sobie lub w klimatyzowanym pomieszczeniu, mówi: «To przesada», «Nie można tak robić». Myślę, że powinniśmy okazywać nieco większy szacunek względem kierowców i elitarnych sportowców.

Z zewnątrz wszystko wygląda łatwiej i prościej. Myślę, że dokonujemy po prostu zbyt pochopnych ocen - podsumował Luksemburczyk.