Kraksa Hadjara miesza w planach testowych Red Bulla

Francuz roztrzaskał RB22 pod koniec wtorkowej sesji.
28.01.2608:18
Karol Kos
147wyświetlenia
Embed from Getty Images

Red Bull Racing wciąż analizuje swoje plany dotyczące ostatniego dnia prywatnych testów w Barcelonie, po tym, jak Isack Hadjar rozbił RB22 podczas wtorkowej sesji.

W trudnych, mokrych warunkach Hadjar obrócił się tyłem i uderzył w bariery w ostatnim zakręcie toru w Barcelonie, uszkadzając tył bolidu Red Bulla i kończąc przedwcześnie swój dzień jazd. Ze względu na zamknięty charakter testu i ograniczoną dostępność informacji, nie jest na razie jasne, czy przyczyną był błąd kierowcy, czy problem techniczny z samochodem.

Zespołowy partner Hadjara, Max Verstappen, przejechał poranną sesję, zaliczając tylko jedno okrążenie na suchym torze, zanim zgodnie z prognozami pojawił się deszcz. Mimo to w Red Bullu uznano, że jazda w deszczu ma sens, biorąc pod uwagę ogrom pracy związanej z poznaniem nowej konstrukcji oraz pierwszej w historii zespołu własnej jednostki napędowej.

Szef zespołu Laurent Mekies potwierdził, że po wypadku Hadjara trwają analizy dotyczące kolejnych dni testowych. Red Bull jeździł już w poniedziałek, a przy ograniczeniu wszystkich jedenastu zespołów do trzech dni jazd z pięciu dostępnych, ekipa nie jest pod presją natychmiastowego wyjazdu na tor w środę.

Było sporo wartościowej nauki w deszczu - powiedział Mekies. Niestety nie zakończyło się to w odpowiedni sposób, ale najważniejsze jest to, że Isack jest cały. Zrobimy wszystko, by naprawić samochód i zobaczyć, co dalej. Warunki po południu były bardzo trudne, więc to niefortunne, że tak się to skończyło, ale to część tej gry. Jest wiele obszarów do pracy i w takich okolicznościach takie rzeczy mogą się zdarzyć. Dzisiejsze trudności przyszły po bardzo pozytywnym dniu wczoraj - zarówno pod względem liczby okrążeń, które Isack przejechał, jak i jego nauki, rozwoju oraz informacji zwrotnych dla inżynierów.

Analizujemy to teraz i mamy nadzieję, że wkrótce uzyskamy odpowiedzi. Priorytetem jest ocena uszkodzeń i sprawdzenie, jakie daje nam to możliwości jazd następnego dnia. Został nam tylko jeden dzień, więc musimy zagrać tą kartą bardzo ostrożnie - to analiza, która zajmie jeszcze kilka godzin.

Mekies pochwalił jednocześnie zespół z Milton Keynes za bardzo produktywny początek przygotowań do sezonu 2026, mimo ogromnego wyzwania, jakim jest wdrażanie jednostek Red Bull Powertrains opracowanych wspólnie z Fordem. Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo wyjątkowy moment - pierwszy raz tutaj z RB22 i z naszą własną jednostką napędową. Ostatnie miesiące i tygodnie były niezwykle intensywne, ale ostatecznie byliśmy gotowi, by wyjechać w poniedziałek rano. Mogę tylko skorzystać z okazji, by podziękować i pogratulować wszystkim w Milton Keynes - zarówno po stronie podwozia, jak i jednostki napędowej.

To było niesamowite zobaczyć samochód wyjeżdżający na tor kilka minut po dziewiątej rano w poniedziałek z naszą własną jednostką napędową. Oczywiście to bardzo wczesny etap i nic nie jest idealne, ale mogliśmy jeździć, zaczęliśmy się uczyć i pracować jako jeden zespół. To ogromna satysfakcja. Nie zmienia to skali drogi, jaka przed nami stoi, ale to pierwszy moment, z którego wszyscy w Milton Keynes mogą być naprawdę dumni.