Norris: Nadal są rzeczy, które musimy poprawić

Mistrz świata nie popada w huraoptymizm pomimo najlepszego czasu w drugim treningu.
13.06.2608:56
Maciej Wróbel
80wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris zakończył piątek na szczycie tabeli czasów, ale ostrzegł, że zespół musi wykonać jeszcze mnóstwo pracy, aby utrzymać tę pozycję przez resztę weekendu.

Obrońca tytułu mistrzowskiego przyjechał do Barcelony z nadziejami na przerwanie pechowej passy - Brytyjczyk z powodu problemów technicznych nie ukończył bowiem dwóch ostatnich Grand Prix. Piątek na torze Catalunya zakończył on jednak dość niespodziewanie z najlepszym czasem pojedynczego kółka.

Pomimo najlepszego czasu w drugim treningu, Norris przyznał, że wciąż są rzeczy do poprawy, jeśli McLaren chce utrzymać prowadzenie przez cały weekend. Myślę, że jesteśmy tam, gdzie chcemy być, razem z tymi, z którymi chcemy walczyć - powiedział Norris.

Trudno ocenić, z jakim poziomem paliwa i trybami silnika jeżdżą inni, ale myślę, że jesteśmy po prostu zadowoleni, że zmierzamy we właściwym kierunku po ostatnich kilku tygodniach.

Wyraźnie widać, że samochód działa lepiej. Nadal prawdopodobnie nie działa tak dobrze, jak byśmy chcieli, i wciąż są rzeczy, z których nie jestem zadowolony, które musimy poprawić i które ja chcę poprawić, ale biorąc pod uwagę ostatni miesiąc, nie możemy za bardzo narzekać. Dziś wieczorem będziemy ciężko pracować i zobaczymy, co uda się wyciągnąć.

Kierowca McLarena podkreślił, że obiekt w Barcelonie różni się od ostatnich odwiedzanych przez F1 torów. To szybki tor, oczywiście bardzo różniący się od ostatnich miejsc, w których byliśmy - Monako i Montrealu - więc naturalnie jest dużo szybszy - dodał Norris.

Pracujesz z samochodem w zupełnie innym zakresie niż przez ostatnie tygodnie i wydaje się też, że auto po prostu działa teraz w lepszym oknie niż wcześniej, co jest dobrym znakiem. Myślę, że to był przyzwoity piątek, choć nadal mamy sporo rzeczy do poprawy.

Nie było tak, że czułem się niesamowicie i byłem w pełni zadowolony, ale jest gorąco i nie sądzę, żeby ktokolwiek był tam dziś naprawdę szczęśliwy. Warunki są trudne przez wiatr i temperatury. Po prostu wygląda na to, że samochód działa lepiej niż w ostatnich tygodniach, a to dobry sygnał.

Pirelli przywiozło opony o jeden stopień bardziej miękkie niż w poprzednich latach, aby poprawić widowisko - zespoły prawdopodobnie będą musiały zastosować strategię dwóch pit stopów, co powinno wprowadzić więcej wariantów taktycznych.

Kierowcy w piątek dość często narzekali na brak przyczepności i szybkie zużywanie się opon, co sugeruje, że cel został osiągnięty, a wysokie temperatury dodatkowo uwydatniły te problemy.