Lewis Hamilton zwycięża w GP Barcelony-Katalonii!
41-latek odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w barwach Scuderii. Antonelli poza wyścigiem!
14.06.2616:44
797wyświetlenia
Embed from Getty Images
Lewis Hamilton odniósł historyczne, pierwsze zwycięstwo dla Ferrari w Grand Prix Barcelony-Katalonii! Brytyjczykowi dopisało szczęście podczas wirtualnej neutralizacji spowodowanej awarią w bolidzie Alonso, lecz potem, przez resztę dystansu jechał jak natchniony i dowiózł swoją 106. wygraną do mety. Na podium stanęli także George Russell i Lando Norris, podczas gdy do mety nie dojeżdża lider mistrzostw, Andrea Kimi Antonelli!
Zarówno George Russell, jak i pozostali kierowcy z najwyższych pozycji, nie mieli większych przygód na starcie i utrzymali swoje pozycje. Brytyjczyk prowadził więc przed Hamiltonem, Antonellim, Norrisem i Verstappenem. Na szóste miejsce awansował Piastri, zaś Hadjar po koszmarnym starcie spadł z miejsca szóstego na piętnaste. Jeszcze na pierwszym kółku kierowca Red Bulla rzucił się jednak do odrabiania strat i wkrótce zdołał wyprzedzić Ocona, Bearmana i Sainza.
Na czele spokojnie, remontada Hadjara
Większość czołówki zdecydowała się na pośrednią mieszankę, a wyjątek stanowili Hamilton i Verstappen, którzy wyposażeni zostali w miękkie opony. Pomimo tego, Russell nie miał większych trudności z budowaniem przewagi nad drugim Hamiltonem i po pięciu okrążeniach kierowca Ferrari tracił do lidera niemal trzy sekundy. W tym samym czasie z wyścigu wycofał się pierwszy pechowiec, a był nim Lance Stroll, któremu zespół nakazał zjazd do alei serwisowej po wykryciu problemu ze skrzynią biegów.
Straty poniesione jeszcze w kwalifikacjach skutecznie odrabiał tymczasem Charles Leclerc. Wkrótce po starcie Monakijczyk przesunął się na ósme miejsce, a na ósmym kółku zdołał uporać się z Oscarem Piastrim i awansować na siódmą lokatę. Na pierwszą zmianę opon nie trzeba było czekać - już na dwunastym okrążeniu miękkie opony na rzecz twardych porzucił Lewis Hamilton, który powrócił na tor na siódmym miejscu i - co ważniejsze - w czystym powietrzu. Tuż po 41-latku wizytę u mechaników złożył także Liam Lawson, ale postój Nowozelandczyka przedłużył się i walka o punkty stała się dla niego znacznie trudniejsza.
Reakcja Mercedesa i Red Bulla była błyskawiczna - Russell i Verstappen zjechali już okrążenie później - ten pierwszy otrzymał twarde opony, zaś Holender pośrednie. Kierowca Mercedesa powrócił na tor tuż przed Hamiltonem, utrzymując wirtualne prowadzenie. Na kolejnych kółkach zjechali również Piastri, Antonelli i Leclerc. Na siedemnastym okrążeniu układ w czołówce wrócił do normy - znów prowadził Russell, a za nim podążali Hamilton, Antonelli, Norris, Verstappen, Leclerc i Piastri. Większość strat poniesionych na starcie odrobił Hadjar, który po uporaniu się z Lindbladem i Bearmanem był na ósmym miejscu. Niemal wszyscy kierowcy na swoim pierwszym postoju otrzymała twarde opony - wyłamał się jedynie Verstappen.
Hamilton daje znak - zjeżdżamy po raz drugi
Na etapie mniej więcej jednej trzeciej dystansu wyścigu czołówka podróżowała w solidnych odstępach. Dopiero dziewiąty Lawson jechał na czele grupki, w której można było obserwować bezpośrednią walkę. Nowozelandczyk musiał się bowiem bronić przed Nico Hulkenbergiem i Pierre'em Gaslym.
28. okrążenie przyniosło początek drugiej tury pit-stopów za sprawą wizyty Lewisa Hamiltona, który tym razem został wyposażony w opony pośrednie. Brytyjczyk po powrocie na tor prezentował znakomite tempo, błyskawicznie wyprzedzając po drodze Oscara Piastriego. Wkrótce po Hamiltonie zjechał również Verstappen (otrzymał twarde), zaś na odpowiedź nie decydował się Mercedes. Z wyścigu w międzyczasie wycofał się Nico Hulkenberg, który po zjeździe na drugi postój nie ruszył już z miejsca.
Antonelli tymczasem zbliżył się do Russella na niespełna sekundę, a Hamilton tracił do tej dwójki już tylko jedenaście sekund i był szybszy na każdym okrążeniu od kierowców Mercedesa o przeszło dwie sekundy! Russell miał coraz większe problemy ze znalezieniem przyczepności. Na 36. okrążeniu na drugi postój zjechał jadący dotąd na trzecim miejscu Norris. Okrążenie później doczekaliśmy się reakcji Mercedesa - najpierw zjechał Russell, a na kolejnym kółku Antonelli. To oznaczało, że Hamilton znalazł się na prowadzeniu.
Wymarzona sytuacja dla Hamiltona
Na 41. okrążeniu doszło do zwrotu akcji - w 9. zakręcie z powodu awarii zatrzymał się Fernando Alonso, co zaowocowało wirtualną neutralizacją! Trwała ona na tyle długo, że prowadzący Hamilton (miał on wówczas przewagę ponad dwudziestu sekund nad Russellem) zdołał odbyć darmowy postój w boksach! Hamilton otrzymał twarde ogumienie i powrócił na tor trzy sekundy przed Russellem. Wirtualna neutralizacja wkrótce po tym dobiegła końca, a do końca wyścigu zostały 23 okrążenia.
Hamilton nie zatrzymywał się - do 52. kółka jego przewaga nad Russellem wzrosła do prawie dziewięciu sekund. Za Russellem, w półtorasekundowych odstępach, podążali tymczasem Antonelli i Norris. Ten ostatni miał o tyle dobrą szansę na podium, że jadący przed nim Antonelli był bliski otrzymania kary czasowej za przekraczanie limitów toru.
Dwa mocne uderzenia na koniec - Antonelli i Leclerc poza wyścigiem!
Gdy już wydawało się, że do końca zmagań nie dojdzie do żadnych roszad w układzie czołówki, na 61 okrążeniu Antonelli zdołał wreszcie bezpośrednio zaatakować George'a Russella i wyprzedził go na dojeździe do pierwszego zakrętu. Szczęście młodego Włocha nie trwało jednak długo - lider mistrzostw nagle zwolnił, by zatrzymać swój samochód z powodu awarii na wyjściu z piątego zakrętu! Koniec wspaniałej serii zwycięstw kierowcy Mercedesa dobiegł więc końca!
Dokładnie w tym samym czasie pech dopadł także jadącego na szóstej pozycji Leclerca, który najpierw wyjechał poza tor w drugim zakręcie, by potem także zwolnić i bardzo wolnym tempem dojechać do pit lane.
Siódmy najstarszy zwycięzca w historii - Sir Lewis Hamilton!
Wydarzeniem dnia było jednak bez wątpienia wyczekiwane, wyjątkowe - ale i nie do końca spodziewane - pierwsze zwycięstwo Lewisa Hamiltona w Ferrari. Brytyjczyk przeciął linię mety z przewagą niemal dwudziestu sekund nad drugim George'em Russellem. Hamilton wygrywając w Barcelonie stał się również siódmym najstarszym zwycięzcą wyścigu Grand Prix w historii, wyprzedzając Nigela Mansella. Nie mówiąc już o tym, że 41-latek śrubuje rekord w liczbie zwycięstw, których ma od dziś na swoim koncie już 106.
Najniższy stopień podium zajmuje dziś Lando Norris, a na kolejnych punktowanych pozycjach uplasowali się Verstappen, Piastri, Hadjar, Gasly, Colapinto, Lawson i Lindblad.
Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 50°C
Temperatura powietrza: 30,1°C
Prędkość wiatru: 3,2 km/h
Wilgotność powietrza: 28,1%
Sucho
Lewis Hamilton odniósł historyczne, pierwsze zwycięstwo dla Ferrari w Grand Prix Barcelony-Katalonii! Brytyjczykowi dopisało szczęście podczas wirtualnej neutralizacji spowodowanej awarią w bolidzie Alonso, lecz potem, przez resztę dystansu jechał jak natchniony i dowiózł swoją 106. wygraną do mety. Na podium stanęli także George Russell i Lando Norris, podczas gdy do mety nie dojeżdża lider mistrzostw, Andrea Kimi Antonelli!
Zarówno George Russell, jak i pozostali kierowcy z najwyższych pozycji, nie mieli większych przygód na starcie i utrzymali swoje pozycje. Brytyjczyk prowadził więc przed Hamiltonem, Antonellim, Norrisem i Verstappenem. Na szóste miejsce awansował Piastri, zaś Hadjar po koszmarnym starcie spadł z miejsca szóstego na piętnaste. Jeszcze na pierwszym kółku kierowca Red Bulla rzucił się jednak do odrabiania strat i wkrótce zdołał wyprzedzić Ocona, Bearmana i Sainza.
Na czele spokojnie, remontada Hadjara
Większość czołówki zdecydowała się na pośrednią mieszankę, a wyjątek stanowili Hamilton i Verstappen, którzy wyposażeni zostali w miękkie opony. Pomimo tego, Russell nie miał większych trudności z budowaniem przewagi nad drugim Hamiltonem i po pięciu okrążeniach kierowca Ferrari tracił do lidera niemal trzy sekundy. W tym samym czasie z wyścigu wycofał się pierwszy pechowiec, a był nim Lance Stroll, któremu zespół nakazał zjazd do alei serwisowej po wykryciu problemu ze skrzynią biegów.
Straty poniesione jeszcze w kwalifikacjach skutecznie odrabiał tymczasem Charles Leclerc. Wkrótce po starcie Monakijczyk przesunął się na ósme miejsce, a na ósmym kółku zdołał uporać się z Oscarem Piastrim i awansować na siódmą lokatę. Na pierwszą zmianę opon nie trzeba było czekać - już na dwunastym okrążeniu miękkie opony na rzecz twardych porzucił Lewis Hamilton, który powrócił na tor na siódmym miejscu i - co ważniejsze - w czystym powietrzu. Tuż po 41-latku wizytę u mechaników złożył także Liam Lawson, ale postój Nowozelandczyka przedłużył się i walka o punkty stała się dla niego znacznie trudniejsza.
Reakcja Mercedesa i Red Bulla była błyskawiczna - Russell i Verstappen zjechali już okrążenie później - ten pierwszy otrzymał twarde opony, zaś Holender pośrednie. Kierowca Mercedesa powrócił na tor tuż przed Hamiltonem, utrzymując wirtualne prowadzenie. Na kolejnych kółkach zjechali również Piastri, Antonelli i Leclerc. Na siedemnastym okrążeniu układ w czołówce wrócił do normy - znów prowadził Russell, a za nim podążali Hamilton, Antonelli, Norris, Verstappen, Leclerc i Piastri. Większość strat poniesionych na starcie odrobił Hadjar, który po uporaniu się z Lindbladem i Bearmanem był na ósmym miejscu. Niemal wszyscy kierowcy na swoim pierwszym postoju otrzymała twarde opony - wyłamał się jedynie Verstappen.
Hamilton daje znak - zjeżdżamy po raz drugi
Na etapie mniej więcej jednej trzeciej dystansu wyścigu czołówka podróżowała w solidnych odstępach. Dopiero dziewiąty Lawson jechał na czele grupki, w której można było obserwować bezpośrednią walkę. Nowozelandczyk musiał się bowiem bronić przed Nico Hulkenbergiem i Pierre'em Gaslym.
28. okrążenie przyniosło początek drugiej tury pit-stopów za sprawą wizyty Lewisa Hamiltona, który tym razem został wyposażony w opony pośrednie. Brytyjczyk po powrocie na tor prezentował znakomite tempo, błyskawicznie wyprzedzając po drodze Oscara Piastriego. Wkrótce po Hamiltonie zjechał również Verstappen (otrzymał twarde), zaś na odpowiedź nie decydował się Mercedes. Z wyścigu w międzyczasie wycofał się Nico Hulkenberg, który po zjeździe na drugi postój nie ruszył już z miejsca.
Antonelli tymczasem zbliżył się do Russella na niespełna sekundę, a Hamilton tracił do tej dwójki już tylko jedenaście sekund i był szybszy na każdym okrążeniu od kierowców Mercedesa o przeszło dwie sekundy! Russell miał coraz większe problemy ze znalezieniem przyczepności. Na 36. okrążeniu na drugi postój zjechał jadący dotąd na trzecim miejscu Norris. Okrążenie później doczekaliśmy się reakcji Mercedesa - najpierw zjechał Russell, a na kolejnym kółku Antonelli. To oznaczało, że Hamilton znalazł się na prowadzeniu.
Wymarzona sytuacja dla Hamiltona
Na 41. okrążeniu doszło do zwrotu akcji - w 9. zakręcie z powodu awarii zatrzymał się Fernando Alonso, co zaowocowało wirtualną neutralizacją! Trwała ona na tyle długo, że prowadzący Hamilton (miał on wówczas przewagę ponad dwudziestu sekund nad Russellem) zdołał odbyć darmowy postój w boksach! Hamilton otrzymał twarde ogumienie i powrócił na tor trzy sekundy przed Russellem. Wirtualna neutralizacja wkrótce po tym dobiegła końca, a do końca wyścigu zostały 23 okrążenia.
Hamilton nie zatrzymywał się - do 52. kółka jego przewaga nad Russellem wzrosła do prawie dziewięciu sekund. Za Russellem, w półtorasekundowych odstępach, podążali tymczasem Antonelli i Norris. Ten ostatni miał o tyle dobrą szansę na podium, że jadący przed nim Antonelli był bliski otrzymania kary czasowej za przekraczanie limitów toru.
Dwa mocne uderzenia na koniec - Antonelli i Leclerc poza wyścigiem!
Gdy już wydawało się, że do końca zmagań nie dojdzie do żadnych roszad w układzie czołówki, na 61 okrążeniu Antonelli zdołał wreszcie bezpośrednio zaatakować George'a Russella i wyprzedził go na dojeździe do pierwszego zakrętu. Szczęście młodego Włocha nie trwało jednak długo - lider mistrzostw nagle zwolnił, by zatrzymać swój samochód z powodu awarii na wyjściu z piątego zakrętu! Koniec wspaniałej serii zwycięstw kierowcy Mercedesa dobiegł więc końca!
Dokładnie w tym samym czasie pech dopadł także jadącego na szóstej pozycji Leclerca, który najpierw wyjechał poza tor w drugim zakręcie, by potem także zwolnić i bardzo wolnym tempem dojechać do pit lane.
Siódmy najstarszy zwycięzca w historii - Sir Lewis Hamilton!
Wydarzeniem dnia było jednak bez wątpienia wyczekiwane, wyjątkowe - ale i nie do końca spodziewane - pierwsze zwycięstwo Lewisa Hamiltona w Ferrari. Brytyjczyk przeciął linię mety z przewagą niemal dwudziestu sekund nad drugim George'em Russellem. Hamilton wygrywając w Barcelonie stał się również siódmym najstarszym zwycięzcą wyścigu Grand Prix w historii, wyprzedzając Nigela Mansella. Nie mówiąc już o tym, że 41-latek śrubuje rekord w liczbie zwycięstw, których ma od dziś na swoim koncie już 106.
Najniższy stopień podium zajmuje dziś Lando Norris, a na kolejnych punktowanych pozycjach uplasowali się Verstappen, Piastri, Hadjar, Gasly, Colapinto, Lawson i Lindblad.
Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 50°C
Temperatura powietrza: 30,1°C
Prędkość wiatru: 3,2 km/h
Wilgotność powietrza: 28,1%
Sucho
Maciej Wróbel