Russell: Przed tym weekendem nastąpił u mnie wielki reset
28-latek zdradził, że tym razem poszedł własną drogą w kwestii ustawień bolidu.
13.06.2619:44
91wyświetlenia
Embed from Getty Images
George Russell stwierdził, że
Starszy z kierowców Mercedesa zaczął sezon mocnym akcentem, wygrywając Grand Prix Australii. Od tamtej pory pierwsze skrzypce w mistrzostwach grał już jednak Andrea Kimi Antonelli, który wygrał pięć kolejnych wyścigów i po Grand Prix Monako ma już 66 punktów przewagi nad drugim Lewisem Hamiltonem.
Russell w Hiszpanii jest jednak na dobrej drodze, by przerwać zwycięską passę swojego młodszego kolegi. Brytyjczyk okazał się najszybszy w dwóch sesjach treningowych, a w finałowej części kwalifikacji nie pozostawił złudzeń konkurencji, pokonując Antonellego różnicą przeszło trzech dziesiątych sekundy.
Antonelli, który w kwalifikacjach uległ także Lewisowi Hamiltonowi, nie ukrywa, że nie czuł się dziś zbyt komfortowo za kierownicą swojego bolidu. Włoch dał upust frustracji już w trzecim treningu, gdy z powodu tłoku na torze porzucił dwa okrążenia i zakończył sesję bez reprezentatywnego czasu szybkiego kółka.
George Russell stwierdził, że
wielki resetprzed tym weekendem pozwolił mu sięgnąć po pole position w Barcelonie.
Starszy z kierowców Mercedesa zaczął sezon mocnym akcentem, wygrywając Grand Prix Australii. Od tamtej pory pierwsze skrzypce w mistrzostwach grał już jednak Andrea Kimi Antonelli, który wygrał pięć kolejnych wyścigów i po Grand Prix Monako ma już 66 punktów przewagi nad drugim Lewisem Hamiltonem.
Russell w Hiszpanii jest jednak na dobrej drodze, by przerwać zwycięską passę swojego młodszego kolegi. Brytyjczyk okazał się najszybszy w dwóch sesjach treningowych, a w finałowej części kwalifikacji nie pozostawił złudzeń konkurencji, pokonując Antonellego różnicą przeszło trzech dziesiątych sekundy.
Przed tym weekendem miałem «wielki reset»- powiedział Russell w rozmowie ze Sky Sports.
Już od początku pierwszego treningu, na każdym kółku, byliśmy w pierwszej dwójce i z tego właśnie jestem najbardziej dumny i szczęśliwy.
Po serii tak złych wyników, które nadeszły z różnych powodów, konieczny był wielki reset. Nigdy jednak nie wiesz, jak to się potoczy. Szybko jednak złapałem swój rytm, czułem się naprawdę komfortowo w samochodzie - bardzo podobnie do tego, co było na początku roku.
Jestem naprawdę wdzięczny zespołowi i każdemu, kto mniej lub bardziej wspierał mnie w tych ostatnich paru tygodniach.
Ani trochę nie zerkałem w dane w ten weekend. Po prostu prowadziłem samochód i zaufałem swojemu instynktowi. To niesie ze sobą pewne ryzyko, ponieważ to są skomplikowane samochody, a ty zawsze próbujesz znaleźć ten kolejny krok do poprawy.
Właśnie to robiłem ze swoim zespołem w ostatnich kilku tygodniach. Kimi spisywał się tak dobrze, a ja próbowałem kopiować to, co mu pasowało i, koniec końców, u mnie to nie działało.
Uznałem więc, że muszę zaufać swojej intuicji, a coś mi mówiło, że muszę iść w swoim kierunku. Bardzo się cieszę, że tak zrobiłem!- zakończył Russell.
Antonelli, który w kwalifikacjach uległ także Lewisowi Hamiltonowi, nie ukrywa, że nie czuł się dziś zbyt komfortowo za kierownicą swojego bolidu. Włoch dał upust frustracji już w trzecim treningu, gdy z powodu tłoku na torze porzucił dwa okrążenia i zakończył sesję bez reprezentatywnego czasu szybkiego kółka.
Nie czułem się dobrze w samochodzie- przyznał wprost Antonelli w rozmowie ze Sky Sports.
Nie byłem w stanie dostosować swojego stylu jazdy do warunków, jakie mamy w ten weekend. Ten tor nie wybacza błędów, szczególnie kiedy opony mają problem z wytrzymaniem więcej niż jednego okrążenia.
Nie byłem w stanie wycisnąć z opon maksimum na całym okrążeniu. W swojej ostatniej próbie w Q3 miałem naprawdę mocne okrążenie aż do piątego zakrętu, a potem po prostu straciłem dużo czasu. To był problem - trochę przesadzałem. To jest jeden z tych weekendów, w których trzeba jechać wolno, żeby było szybko, a mi nie wyszło to tak dobrze.
Myślę jednak, że nasze tempo wyścigowe jest mocniejsze, więc jutro liczę na postęp i lepsze wrażenia z jazdy- dodał 19-latek.
Maciej Wróbel