Norris odpowiada na krytykę nowych bolidów ze strony Verstappena

26-latek przekonuje, że cieszą go wyzwania stawiane przez nową generację bolidów.
13.02.2617:54
Maciej Wróbel
160wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lando Norris zdecydowanie dał do zrozumienia, iż nie podziela krytycznej opinii Maksa Verstappena na temat bolidów Formuły 1 nowej generacji.

Obrońca tytułu mistrzowskiego uważa, że kierowcy F1 mają niewiele powodów do narzekań, mimo ostrej krytyki ze strony Verstappena dotyczącej nowych przepisów.

Odnosząc się do regulacji, które kładą znacznie większy nacisk na energię elektryczną i zmuszają kierowców oraz zespoły do intensywnego zarządzania energią, Verstappen stwierdził, że nowe samochody nie sprawiają zbyt wiele frajdy i są trochę jak Formula E na sterydach.

Przepisy są takie same dla wszystkich, więc trzeba sobie z tym poradzić, ale jako kierowca z krwi i kości lubię jeździć na pełnym gazie, a w tej chwili nie da się tak jeździć - powiedział czterokrotny mistrz świata, sugerując przy tym, że nowe regulacje nie ułatwiają mu podjęcia decyzji o pozostaniu w F1 po wygaśnięciu aktualnej umowy.

Zapytany o komentarze Verstappena, Norris przyznał, że jemu nowe wyzwania stawiane przez bolidy 2026 sprawiają przyjemność. Dodał też, że świetnie wynagradzani kierowcy F1 nie mają na co narzekać.

To była świetna zabawa. Naprawdę mi się podobało - powiedział Norris. Jeśli więc chce przejść na emeryturę, może to zrobić. Formuła 1 cały czas się zmienia. Czasami samochody prowadzi się trochę lepiej, czasami trochę gorzej.

Zarabiamy absurdalne pieniądze za ściganie się, więc koniec końców naprawdę nie możemy narzekać. Każdy kierowca może znaleźć sobie coś innego do roboty. To nie jest tak, że musi tu być - żaden z nas nie musi tutaj być.

To wyzwanie, ale dobre i ciekawe wyzwanie, zarówno dla inżynierów, jak i dla kierowców. Trzeba prowadzić samochód w inny sposób, inaczej zarządzać pewnymi rzeczami, ale wciąż jeżdżę samochodem wyścigowym, podróżuję po świecie i świetnie się bawię. Nie ma na co narzekać.

Norris zwrócił uwagę, że zespoły będą szybko rozwijać swoje nowe konstrukcje w nadchodzących miesiącach, dlatego nie uważa, by pierwsze dni oficjalnych testów przedsezonowych w Bahrajnie były miarodajnym wyznacznikiem tego, jak ta generacja bolidów będzie prezentować się w dłuższej perspektywie.

Z pewnością nie są tak szybkie jak w ostatnich latach i nie prowadzą się tak perfekcyjnie jak wcześniej. Jestem jednak pewien, że gdyby Max wszedł do Formuły 1 i to był pierwszy samochód, którym by jeździł, prawdopodobnie powiedziałby, że jest niesamowity. W porównaniu do starszych aut nie wydaje się aż tak efektowny i przyjemny w prowadzeniu, ale wciąż jest naprawdę dobry.

To wciąż początek okresu obowiązywania regulacji. Spodziewaliśmy się, że będziemy wolniejsi, ale jeśli przeniesiemy się myślami do końcówki sezonu i do przyszłego roku, będziemy już znacznie szybsi. Każdy może mieć swoje zdanie i decydować o tym, co chce robić. Nikt nie powinien mieć o to pretensji ani się tym denerwować. Każdy kierowca ma swoje opinie. Jemu się to nie podoba, a mnie się podoba.