Mercedes nie podejmie kroków w kwestii kar Russella z GP Monako
Stajnia z Brackley analizowała z prawnikami dokumenty dot. odwołania Alpine.
19.06.2613:17
13wyświetlenia
Embed from Getty Images
Mercedes w oficjalnym oświadczeniu potwierdził, że nie podejmie kroków przeciwko FIA, która mogła niesłusznie ukarać George'a Russella podczas Grand Prix Monako.
Brytyjczyk podobnie jak pięciu innych kierowców otrzymał karę czasową za przekroczenie prędkości w alei. W przypadku zawodnika Mercedesa doszła jeszcze sankcja przejazdu przez pas serwisowy, za nieodsłużenie pięciosekundowego postoju przy okazji zmiany opon.
W rezultacie Russell stracił szansę na trzecie miejsce na ulicach Monte Carlo, wypadając poza punktowaną dziesiątkę. W podobnej sytuacji znalazł się Pierre Gasly, który przekroczył linię mety na pozycji gwarantującej najniższy stopień podium, by po doliczeniu dziesięciu sekund spaść na siódme miejsce.
Mimo to ekipa Alpine postanowiła złożyć protest, sugerując, iż dokonano błędnego pomiaru długości alei serwisowej. Podczas weekendu w Barcelonie ponownie przeanalizowano incydent i potwierdzono, że FOM pomyliło się o 77 centymetrów, co przy czasowym pomiarze przejazdu kierowców wskazywało na przekroczenie limitu 60 kilometrów na godzinę.
W rezultacie Gasly odzyskał trzecie miejsce w Grand Prix Monako, a odwołanie od tej decyzji oficjalnie złożyły ekipy Red Bulla i McLarena, również poszkodowane przez nieprawidłowy pomiar alei serwisowej.
Podjęcie oddzielnych kroków zapowiadał Mercedes, który zawnioskował do FIA o przekazanie wszystkich dokumentów związanych z ponownym rozpatrzeniem kar Pierre'a Gasly'ego. Pisma te zostały przeanalizowane przez prawników stajni z Brackley i finalnie zapadła decyzja, by nie dochodzić praw, mimo podstaw, by ubiegać się o kolejną zmianę wyników Grand Prix Monako.
Mercedes w oficjalnym oświadczeniu potwierdził, że nie podejmie kroków przeciwko FIA, która mogła niesłusznie ukarać George'a Russella podczas Grand Prix Monako.
Brytyjczyk podobnie jak pięciu innych kierowców otrzymał karę czasową za przekroczenie prędkości w alei. W przypadku zawodnika Mercedesa doszła jeszcze sankcja przejazdu przez pas serwisowy, za nieodsłużenie pięciosekundowego postoju przy okazji zmiany opon.
W rezultacie Russell stracił szansę na trzecie miejsce na ulicach Monte Carlo, wypadając poza punktowaną dziesiątkę. W podobnej sytuacji znalazł się Pierre Gasly, który przekroczył linię mety na pozycji gwarantującej najniższy stopień podium, by po doliczeniu dziesięciu sekund spaść na siódme miejsce.
Mimo to ekipa Alpine postanowiła złożyć protest, sugerując, iż dokonano błędnego pomiaru długości alei serwisowej. Podczas weekendu w Barcelonie ponownie przeanalizowano incydent i potwierdzono, że FOM pomyliło się o 77 centymetrów, co przy czasowym pomiarze przejazdu kierowców wskazywało na przekroczenie limitu 60 kilometrów na godzinę.
W rezultacie Gasly odzyskał trzecie miejsce w Grand Prix Monako, a odwołanie od tej decyzji oficjalnie złożyły ekipy Red Bulla i McLarena, również poszkodowane przez nieprawidłowy pomiar alei serwisowej.
Podjęcie oddzielnych kroków zapowiadał Mercedes, który zawnioskował do FIA o przekazanie wszystkich dokumentów związanych z ponownym rozpatrzeniem kar Pierre'a Gasly'ego. Pisma te zostały przeanalizowane przez prawników stajni z Brackley i finalnie zapadła decyzja, by nie dochodzić praw, mimo podstaw, by ubiegać się o kolejną zmianę wyników Grand Prix Monako.
Możemy potwierdzić, że wycofaliśmy nasz wniosek o odwołanie dotyczący kar nałożonych na George'a Russella podczas Grand Prix Monako. Po podjęciu decyzji o cofnięciu kary czasowej nałożonej na Pierre'a Gasly'ego, ważne było dla nas przeanalizowanie wszystkich dostępnych opcji, aby ograniczyć wpływ kary za przekroczenie prędkości nałożonej na George'a na wynik wyścigu.
Mieliśmy ograniczone okno czasowe na złożenie wniosku o prawo do odwołania podczas weekendu wyścigowego w Barcelonie i zrobiliśmy to, aby zabezpieczyć sobie stanowisko w tej sprawie. Nasza późniejsza wspólna rozmowa z FIA i Formułą 1 pokazała, że są one zdeterminowane, by przeanalizować wyjątkowe okoliczności związane z Grand Prix Monako i proaktywnie zająć się czynnikami, które je spowodowały.
W obliczu tej jednoznacznej decyzji doszliśmy do wniosku, że dalsze korzystanie z naszego wniosku o prawo do ponownego rozpatrzenia sprawy nie będzie służyło naszemu zespołowi ani dyscyplinie sportowej i dlatego wycofaliśmy nasz wniosek- brzmi komunikat opublikowany przez Mercedesa.
Mateusz Szymkiewicz