Kubica: Krwawiła we mnie utracona szansa na starty dla Ferrari
Polak przyznał, że podjął współpracę z AF Corse, by móc ścigać się prototypem 499P.
22.06.2616:30
10wyświetlenia
Embed from Getty Images
Robert Kubica przyznał, że utracona szansa na starty z Ferrari w Formule 1
Polak przed wypadkiem w Ronde di Andora z 2011 roku dysponował gotowym kontraktem ze Scuderią, który mógł go uczynić kierowcą zespołu w sezonie 2012. Mimo to doznane obrażenia, a także konieczność wieloletniej przerwy od startów w Mistrzostwach Świata, pozbawiły Kubicę szansy współpracy z Ferrari, a nawet pojedynczego testu za kierownicą czerwonego bolidu.
41-latek w rozmowie z Autosportem, w której odpowiadał na pytania zadawane przez kibiców, odniósł się do kwestii niedoszłej współpracy ze stajnią z Maranello w kontekście zwycięstwa w Le Mans za kierownicą Ferrari 499P.
Robert Kubica przyznał, że utracona szansa na starty z Ferrari w Formule 1
krwawiła w nimprzez wiele lat.
Polak przed wypadkiem w Ronde di Andora z 2011 roku dysponował gotowym kontraktem ze Scuderią, który mógł go uczynić kierowcą zespołu w sezonie 2012. Mimo to doznane obrażenia, a także konieczność wieloletniej przerwy od startów w Mistrzostwach Świata, pozbawiły Kubicę szansy współpracy z Ferrari, a nawet pojedynczego testu za kierownicą czerwonego bolidu.
41-latek w rozmowie z Autosportem, w której odpowiadał na pytania zadawane przez kibiców, odniósł się do kwestii niedoszłej współpracy ze stajnią z Maranello w kontekście zwycięstwa w Le Mans za kierownicą Ferrari 499P.
Musimy to doprecyzować, ponieważ nie jestem kierowcą Ferrari. Ścigam się za kierownicą Ferrari 499P, ale jestem zawodnikiem AF Corse- powiedział Robert Kubica.
To trochę inna sytuacja i nie da się tego porównać do momentu, w którym miałem zostać zawodnikiem Ferrari w F1. Nic nie odbieram kategorii Hypercar, ale kiedy jesteś w Formule 1, to twoim celem są dwie rzeczy: zostać mistrzem świata lub podjąć walkę o tytuł, a także zostać kierowcą Ferrari.
Żadna z tych rzeczy mi się nie udała. Byłem na prostej drodze, by dołączyć do Ferrari, ale niestety przez mój wypadek nie doszło to do skutku. Nie da się tego porównać, ale muszę przyznać, że jest to jeden z powodów, dla których w 2023 roku zdecydowałem się dołączyć do AF Corse... Wspominałem już, że właściwie zostawiłem za sobą wszystkie złe wspomnienia związane z wypadkiem. Jednym z nich było to, a nawet jest, ponieważ wciąż to we mnie krwawi, że nigdy nie znalazłem się za kierownicą bolidu F1 Ferrari.
Są ku temu pewne techniczne powody, ale zgodziłem się też na starty dla AF Corse, by w przyszłości nie żałować, że miałem szansę startów prototypem Ferrari i nie zgodziłem się. Bardziej za tym wszystkim stały emocje, aniżeli techniczne aspekty. Prawdopodobnie nigdy już tak nie pomyślę, ale po wielu latach naprawdę we mnie to krwawiło. Była to po prostu kwestia nastawienia.
Mateusz Szymkiewicz