Stella: Musimy zrozumieć dlaczego tracimy do Mercedesa na prostych

Bolidy McLarena napędzane są jednostkami niemieckiego producenta.
02.07.2613:22
Karol Kos
81wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef McLarena - Andrea Stella, ujawnił, że jego inżynierowie wciąż poszukują odpowiedzi na pytanie, dlaczego bolidy MCL40 tracą tak dużo do Mercedesa na prostych odcinkach torów.

Stajnia z Woking jest klientem niemieckiego producenta i mimo gwarancji w umowie, że dostarczane jednostki będą w tej samej specyfikacji co w fabrycznym zespole, McLaren cały rok boryka się z pakietem M17. W pierwszych rundach problemy z jednostką Mercedesa uniemożliwiały Norrisowi i Piastriemu nawet udział w wyścigach, natomiast później bolidy MCL40 trapiło sporo problemów technicznych.

Teraz z kolei McLaren zwraca uwagę na spore różnice w prędkościach maksymalnych między jego bolidami, a Mercedesa. Jak ujawnił Andrea Stella, rozwiązanie tej zagadki stanowi jeden z priorytetów dla jego inżynierów.

Nasza strata do Mercedesa wynosi obecnie od trzech do czterech dziesiątych sekundy. Około siedemdziesiąt procent różnicy powstaje w zakrętach, a pozostałe trzydzieści procent na prostych. W zakrętach wszystko jest jasne. Mercedes generuje większy docisk aerodynamiczny niż nasz samochód. To obszar, nad którym intensywnie pracujemy i wkrótce na tor trafią kolejne poprawki - powiedział szef McLarena.

W kontekście strat na prostych brytyjska ekipa bierze pod uwagę dwa scenariusze. Pierwszy zakłada, że MCL40 generuje większy opór aerodynamiczny niż Mercedes W17. Drugi dotyczy sposobu wykorzystania jednostki napędowej oraz zarządzania energią elektryczną.

Ta część straty może wynikać z większego oporu aerodynamicznego naszego samochodu, ale analizujemy również sposób, w jaki wykorzystujemy jednostkę napędową, ponieważ różnica prędkości jest naprawdę znacząca. Na prostych tracimy co najmniej jedną dziesiątą sekundy, a miejscami nawet półtorej. Musimy zrozumieć, skąd bierze się ta różnica. To klasyczny problem przy analizowaniu konkurencji. Nie da się jednoznacznie określić, jaka część różnicy wynika z oporu aerodynamicznego, a jaka z pracy jednostki napędowej - wyjaśnił Stella.

McLaren współpracuje w tej kwestii z działem Mercedes Powertrains, który pomaga zespołowi lepiej wykorzystywać potencjał układu odzyskiwania energii. Od początku sezonu poczyniliśmy wyraźne postępy. Dzięki wsparciu HPP dysponujemy dziś lepszymi narzędziami i skuteczniej zarządzamy wykorzystaniem energii elektrycznej.

Nie mogę mówić o różnicach w osiągach silnika. Zakładamy, że jednostka napędowa jest taka sama, ale różnice mogą wynikać z aerodynamiki. Mercedes prawdopodobnie generuje mniejszy opór niż my, a wpływ mogą mieć także przełożenia i inne czynniki. Naszym zadaniem jest maksymalne ograniczenie oporu aerodynamicznego MCL40. Na tym skupiamy się obecnie najbardziej, jednocześnie utrzymując bardzo ścisłą współpracę z HPP - podsumował szef McLarena.