Albers: Pieniądze przyczyną długich negocjacji ws. umowy Hamiltona

Holender uważa, że 36-latek wcale nie musi kończyć swojej kariery w Mercedesie.
11.02.2117:29
Maciej Wróbel
641wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zdaniem byłego kierowcy F1, Christijana Albersa, o tak późnym sfinalizowaniu negocjacji w sprawie nowego kontraktu Lewisa Hamiltona zadecydowały wyłącznie kwestie finansowe.

Podczas gdy Valtteri Bottas dysponuje ważnym kontraktem z Mercedesem już od sierpnia ubiegłego roku, nowa umowa Lewisa Hamiltona została potwierdzona na początku tego tygodnia, niespełna dwa miesiące przed startem sezonu 2021. Tak długi okres niepewności zrodził falę spekulacji co do obecnych i przyszłych relacji na linii Hamilton-Mercedes.

Były kierowca Minardi i Spykera, Christijan Albers, w rozmowie z De Telegraaf stwierdził, że zespół nie mógł porozumieć się z kierowcą w kwestii wynagrodzenia. Żądania Hamiltona po prostu nie przystawały do całej tej sytuacji z koronawirusem - powiedział Holender.

Można bardzo łatwo zaobserwować, jak doszło do podpisania tej rocznej umowy. Powód jest prosty: Lewis ma nadzieję, że do końca roku sytuacja gospodarcza zacznie się poprawiać, a wtedy będzie mógł zażądać wyższej pensji. W tej chwili musiał zgodzić się na propozycję Mercedesa, inaczej byłby bez posady w F1.

41-latek uważa też, że Toto Wolff będzie bacznie obserwował sytuację w obliczu zbliżających się w nadchodzących miesiącach negocjacji w sprawie kolejnej umowy. Wolff jest współwłaścicielem zespołu i ma więcej udziałów niż przedtem, co oznacza, że praktycznie płaci Hamiltonowi z własnej kieszeni.

Na razie grzecznie wspiera Lewisa i być może zobaczą, czy jest w stanie przyciągnąć w tym sezonie nowych sponsorów. Jeśli tak, to będą mogli wykorzystać te pieniądze, by zapłacić Hamiltonowi więcej.

Lewis nie będzie jednak zamierzał się jeszcze zatrzymywać i kończyć swojej kariery. Chociaż powtarza, że lubi być sam, to bądźmy szczerzy - on potrzebuje przedstawienia. Myślę, że w tym sezonie będzie badał swoje możliwości w innych zespołach, które mogą mu dać więcej pieniędzy - dodał Albers.