Awaria światłowodu skomplikowała transmisję danych na Imoli

Problem zakłócił pierwszy trening. "Nie byliśmy na to przygotowani" - przyznaje Franz Tost.
16.04.2118:45
Nataniel Piórkowski
944wyświetlenia
Embed from Getty Images

Poważna awaria techniczna na Imoli uniemożliwiła zespołom komunikację z kierowcami w trakcie części pierwszego treningu przed Grand Prix Emilii-Romanii. Okazało się, że problemy wynikały z uszkodzenia lokalnego łącza internetowego.

Usterka światłowodu zmusiła Formułę 1 do wykorzystania rezerwowych połączeń satelitarnych. W rezultacie transmisja danych została znacznie ograniczona. Zespoły utraciły część danych. Nie mogły także komunikować się radiowo ze swoimi kierowcami na torze.

Awaria wpłynęła także na realizację transmisji telewizyjnej. Ruszyła ona dopiero kilka minut po rozpoczęciu treningu - także w ograniczonej formie. Brakowało między innymi swobodnego dostępu do kamer pokładowych, co utrudniło ocenę incydentu z udziałem Sergio Pereza i Estebana Ocona.

Po pewnym czasie problemy zostały zażegnane. Połączenie światłowodowe zresetowano a usługa powróciła do stabilnego funkcjonowania.

Szef AlphaTauri - Franz Tost, przyznał, że F1 mogła być lepiej przygotowana na wystąpienie tego typu problemu. To było bardzo interesujące doświadczenie - oglądanie jak bardzo byliśmy zdezorientowani.

Zwykle możesz przekazać kilka porad, szczególnie na początku treningu. Można powiedzieć kierowcy co ma robić, ostrzec przed ruchem na torze... Tym razem oni nas nie słyszeli a my nie słyszeliśmy ich. To była dla nas zupełnie nowa sytuacja. Nikt nie był na to przygotowany.

Szef teamu Alfy Romeo - Fred Vasseur podkreślał jednak, że problemy z komunikacją i utratą danych nie stanowiły aż tak znaczącego problemu. To było raczej dziwne doświadczenie, bo nie widzieliśmy czasów okrążeń. Mieliśmy dane na temat bezpieczeństwa, ale brakowało wszystkich pozostałych informacji.

Problem utrzymywał się tylko na pierwszym stincie, to połowy sesji. Jak dla mnie nie było to nic dramatycznego. Na pewno nie przywykliśmy do tego typu problemów. Po sesji trochę o tym porozmawialiśmy. Kierowcy narzekali na radio, ale powiedziałem im: «W porządku, ale 20 lat temu chłopaki potrafili jeździć bez radia».