Isola wątpi, że opony Hamiltona dotrwałyby do mety

Pirelli sugerowało zespołom, aby nie ryzykowały dojechania do końca wyścigu bez pit stopów.
10.10.2117:17
Nataniel Piórkowski
1030wyświetlenia


Szef działu sportów motorowych Pirelli - Mario Isola, wątpi, że Lewisowi Hamiltonowi udałoby się dojechać do mety wyścigu o GP Turcji bez zjazdu po nowy komplet przejściowych opon.

Brytyjczyk miał nadzieję na utrzymanie trzeciego miejsca, na które zdołał awansować po starcie z jedenastego pola. Wicelider klasyfikacji generalnej długo zwlekał z podjęciem decyzji o pit stopie a gdy już go odbył, wrócił do walki na piątym miejscu, walcząc z ziarnieniem świeżych opon.

Zapytany przez Sky o to, czy opony Hamiltona dotrwałyby do mety, Isola odrzekł: Patrząc na to, w jakim były stanie po zakończeniu swojej pracy, powiedziałbym że nie. Albo byłyby na krawędzi.

Zużycie tego ogumienia, szczególnie pod koniec wyścigu, było naprawdę znaczące. Generalnie kierowcy jechali już na samej konstrukcji opony. Naciskanie na tego typu granice jest już trochę niebezpieczne. Rozumiem jednak, że w warunkach wyścigowych chcieli maksymalizować swoje szanse na dobry wynik.

Po zwróceniu uwagi na fakt, że Estebanowi Oconowi udało się dojechać do mety bez ani jednego pit stopu, Isola stwierdził: Każdy bolid jest inny. Poziom zużycia opony różni się w zależności od kierowcy i bolidu - wpływ ma także na to, jak mocno naciska ktoś w trakcie wyścigu.

Mniej więcej wszystkie opony miały już odsłoniętą osnowę - nie tylko w bolidzie Ocona. Mówię tu o większości bolidów, które zjechały do boksów po 47/48 okrążeniu. Zdjęte z nich opony były dosłownie skończone.

Wiemy, że nowy asfalt jest bardziej szorstki i ma wyższą przyczepność w porównaniu do ubiegłego roku. Nawierzchnia nie była co prawda sucha, ale wciąż szorstka. Naprawdę byli na granicy.

Sugerowałem nawet naszym inżynierom, aby ostrzegali zespoły przed planami dojechania do mety bez pit stopów, bo było to ryzykowne posunięcie.