Symonds: Nowe bolidy F1 wcale nie muszą być wolniejsze od obecnych

"Już pod koniec kampanii może okazać się, że ich osiągi będą na równi z tegorocznymi".
23.10.2111:19
Nataniel Piórkowski
560wyświetlenia
Embed from Getty Images

Przyszłoroczne bolidy Formuły 1 mogą nie okazać się znacznie wolniejsze od obecnej generacji konstrukcji - sugeruje Pat Symonds.

Pośród komentatorów i ekspertów panuje przekonanie, że przyszłe konstrukcje, zaprojektowane na podstawie nowego regulaminu technicznego, będą wolniejsze od obecnych. Z drugiej jednak strony dzięki szeregowi rozwiązań mają umożliwiać bliższą walkę na torze.

Max Verstappen przyznał już nawet, że będzie mu brakować szybkich czasów okrążeń i prędkości. Dodał jednak, że nie spodziewa się tęsknić za sytuacjami, w których nie jest w stanie jechać blisko innych kierowców.

Dyrektor techniczny Formuły 1 - Pat Symonds, stara się łagodzić niepokój kierowców i fanów. Możemy sobie wyobrazić, że na początku sezonu nowe bolidy będą średnio o pół sekundy wolniejsze od obecnych.

Już pod koniec kampanii może okazać się jednak, że ich osiągi będą na równi z tegorocznymi. Używam trybu przypuszczającego, ponieważ nie wiemy jeszcze, na jakie tempo rozwoju pozwolą nowe regulacje.

Zdaniem brytyjskiego inżyniera w średnio-szybkich i szybkich zakrętach nowe bolidy mogą być nawet szybsze od tegorocznych, z uwagi na zastosowanie efektu Venturiego. Jednocześnie prędkości maksymalne ulegną obniżeniu.

Nie martwimy się o czasy okrążeń. Najważniejszą kwestią jest dla nas lepsze ściganie - podkreślił Symonds.