RPA bliskie powrotu do kalendarza F1 od sezonu 2023

Niewykluczone, że tor Kyalami przejmie miejsce Spa-Francorchamps.
13.06.2221:25
Jakub Ziółkowski
1908wyświetlenia
Embed from Getty Images

Dyrektor generalny Formuły 1 - Stefano Domenicali, udał się po wyścigu w Baku do Republiki Południowej Afryki, gdzie ma spotkać się z przedstawicielami toru Kyalami.

Wyścig w RPA nieopodal Johannesburga cieszył się miejscem w kalendarzu w latach 1967-1985, a po upadku apartheidu Grand Prix powróciło w sezonie 1992. Po dwóch latach zmagań Formuła 1 opuściła jednak RPA, a otwierające sezon 1993 Grand Prix było dotychczas ostatnim wyścigiem na Czarnym Lądzie.

W ramach dążenia Formuły 1 do organizacji wyścigów na wszystkich kontynentach i pełnego wykorzystania statusu Mistrzostw Świata, od pewnego czasu trwają rozmowy na temat potencjalnego powrotu do RPA.

Mimo, że jako możliwy termin powrotu wyścigu podawano rok 2024, obecnie uważa się, że F1 może powrócić do RPA już w przyszłym roku, pod warunkiem pomyślnego zakończenia rozmów w nadchodzących tygodniach.

Powrót Kyalami nasiliłby jednak problem obszernego kalendarza na rok 2023, który jest bliski przekroczenia limitu 24 wyścigów narzuconego przez Porozumienie Concorde. Sytuację komplikuje powrót do kalendarza Grand Prix Kataru, a także organizacja pierwszego w historii Grand Prix Las Vegas.

Kolejnym wyścigiem, który ma kontrakt na powrót do kalendarza w przyszłym roku, jest Grand Prix Chin. Jego status pozostaje jednak niejasny ze względu na obowiązujące w tym kraju ograniczenia COVID-19. Wygląda na to, że z istniejącego kalendarza 22 wyścigów na przyszły rok wypadnie Grand Prix Francji, a wątpliwa pozostaje również przyszłość Grand Prix Belgii na torze Spa.

Siedmiokrotny mistrz świata Lewis Hamilton był jednym z najgłośniej nawołujących do powrotu do RPA, przyznając, iż jest to miejsce drogie mojemu sercu.

Przemawiając na zorganizowanym przez Motorsport Network i Financial Times forum Business of F1 w Monako, dyrektor ds. promocji wyścigów, Chloe Targett-Adams powiedziała, że obecność w Afryce to coś, nad czym pracujemy od wielu lat.

Pandemia COVID-19 pokazała nam, że możemy się ścigać nie tylko szybko, ale też wszędzie, również w miejscach strategicznie ważnych dla wieloletniego rozwoju sportu i poszerzania bazy fanów - powiedziała Targett-Adams.

Na naszym celowniku w dalszym ciągu są Stany Zjednoczone. Myślę, że Afryka i Azja to miejsca, w których powinniśmy się znaleźć. Jeśli spojrzeć na Chiny i rozwój pandemii, szybko można zobaczyć, że nie ścigamy się tam już od trzech lat — a wyścig w przyszłym roku nadal stoi pod znakiem zapytania.

Myślę, że w perspektywie krótko i średnioterminowej skupimy się na Afryce i Azji, a także na tym, jak będziemy się ścigać w Europie, aby nie zapomnieć o kolebce naszego sportu. To wspaniała sytuacja, ponieważ wszyscy chcą się organizować wyścigi. To daje nam najlepszą okazję do stworzenia najbardziej strategicznie ukierunkowanego, nastawionego na rozwój kalendarza od lat.