Russell: Nie zasługujemy na rozpoczęcie wyścigu z drugiego pola

Brytyjczyk nie jest zadowolony z kwalifikacji, ale liczy na zdobycie miejsca na podium.
10.09.2219:13
Nataniel Piórkowski
804wyświetlenia


George Russell otwarcie przyznaje, że on i Mercedes nie zasługują na to, aby wyruszyć do wyścigu o GP Włoch z drugiego pola startowego.

Russell wykręcił szósty czas kwalifikacji, tracąc 1,3s do najszybszego Charlesa Leclerca z Ferrari. Z uwagi na kary, jakie otrzymają przed wyścigiem Lewis Hamilton, Carlosa Sainz, Max Verstappen i Sergio Perez, Brytyjczyk ustawi w niedzielę swój bolid na drugim polu startowym.

Nie zasługujemy na to. Nie po tym, co dzisiaj pokazaliśmy. Znowu możemy mówić o frustrującej sesji. Nie byliśmy w stanie znaleźć idealnych ustawień bolidu. W pierwszym treningu było super, ale później czułem się coraz gorzej za kierownicą - mówił reprezentant teamu z Brackley.

W kwalifikacjach było podobnie - w Q1 bolid spisywał się naprawdę dobrze i byliśmy kilka dziesiątych za Ferrari. Q2 było gorsze, Q3 jeszcze gorsze. W pewnym sensie zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić w tym sezonie - dodał.

Jutro ruszamy z drugiego miejsca i powinniśmy mieć mocne tempo wyścigowe. Raczej nie tak dobre, aby walczyć z Maxem, ale być może uda nam się rzucić wyzwanie Charlesowi - zaznaczył kierowca z angielskiego King's Lynn.

Dopytywany o to, czy zjawisko pogarszających się osiągów jest związane ze zmianami ustawień, Russell odrzekł: Bardzo chciałbym móc odpowiedzieć na to pytanie. Mamy najlepszych inżynierów w tym biznesie, którzy dniami i nocami próbują określić, dlaczego na przestrzeni 15 wyścigów nasz potencjał jest tak niestabilny. Póki co nie mają wskazówek.

Owszem, to trochę rozczarowujące. W soboty jesteśmy na ziemi niczyjej. Mamy zbyt dużą stratę do dwóch czołowych zespołów a jednocześnie dysponujemy lekkim buforem nad środkiem stawki. W tym wszystkim cieszy mnie fakt, że wypadamy znacznie lepiej pod względem tempa wyścigowego.