Pierwszy wyścig F2 na Zandvoort nie doszedł do skutku

Pomimo dwóch prób pogoda okazała się zbyt niekorzystna.
26.08.2314:43
Nataniel Piórkowski
1102wyświetlenia
Sobotni wyścig Formuły 2 w Holandii nie doszedł do skutku ze względu na niekorzystne warunki panujące na torze.

Pogoda nad Zandvoort nie dopisywała - nad wybrzeżem Holandii sunęły ciemne chmury z których padał deszcz.

Pierwsze próba startu za samochodem bezpieczeństwa została opóźniona o kilka minut. Gdy Aston Martin Bernda Maylandera zjechał do alei serwisowej stawka rozpoczęła ostatnie przygotowania do startu rywalizacji.

Po wyjeździe z trzeciego zakrętu doszło do kolizji pomiędzy Jakiem Crawfordem a Kushem Mainim, który obrócił swój bolid. Tuż po tym w zawodnika z Indii uderzył drugi z kierowców Camposa - Ralph Boschung. Konstrukcja Mainiego została podbita i wylądowała na bolidzie Boschunga. Szczęśliwie obaj reprezentanci hiszpańskiej stajni nie odnieśli obrażeń.

Ze względu na czerwone flagi, w chwili restartu do końca wyścigu pozostawało około 20 minut plus jedno okrążenie. Podjęta próba wznowienia zawodów zakończyła się niepowodzeniem. Wyścig ostatecznie odwołano bez przyznawania punktów.

Taki obrót wydarzeń z pewnością ucieszył lidera mistrzostw - Theo Porchaire'a, który miał wyruszyć do wyścigu z pierwszego pola startowego. W jego bolidzie doszło jednak do awarii, przez którą Francuz musiał rozpocząć rywalizację z alei serwisowej.