Alpine osiąga minimalny limit masy

Uważa się, że dla większości zespołów będzie to cel niemal nieosiągalny w sezonie 2026.
29.01.2609:46
Karol Kos
31wyświetlenia
Embed from Getty Images

Alpine ma już na starcie spełniać minimalny limit masy bolidu na sezonu 2026, co stanowi sukces techniczny zespołu po katastrofalnym sezonie 2025.

Jak informuje Auto Motor und Sport, nowy Alpine A526 już w momencie debiutu osiąga narzucony przez FIA minimalny limit masy 770 kilogramów. W padoku prywatnie uważano, że dla większości zespołów będzie to cel niemal nieosiągalny w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów.

Nowy limit - o około 30 kg niższy niż w poprzednim sezonie - jest jednym z najczęściej komentowanych elementów regulaminowej rewolucji 2026. Wiele zespołów ma mieć poważne problemy z nadwagą, a Williams opuścił całkowicie shakedown w Barcelonie wśród uporczywych plotek o niezaliczonych testach zderzeniowych FIA oraz przekroczeniu limitu masy nawet o 30 kg.

Szef Williamsa James Vowles ostrzegał przed tym wyzwaniem już pod koniec ubiegłego roku. Dobrze byłoby wiedzieć, gdzie są inni, ale myślę, że większość zespołów będzie miała nadwagę. - mówił Brytyjczyk. To są po prostu fakty. To bardzo agresywny cel, ale możliwy do osiągnięcia.

Podobne obawy wyraził Mercedes. Główny inżynier zespołu Andrew Shovlin przyznał, że masa pozostaje jednym z największych wyzwań rozwojowych.

Limit nie powstał poprzez zsumowanie komponentów - został po prostu narzucony. - powiedział Shovlin. W poprzednich cyklach regulaminowych zespoły zaczynały z nadwagą rzędu 10-20 kilogramów, co jest kosztowne i zakłóca rozwój. Naszym celem jest rozpocząć jak najbliżej limitu.

W Alpine sukces ten jest efektem wczesnego i zdecydowanego przeniesienia uwagi na projekt 2026, w czasie gdy zespół zajmował ostatnie miejsce w sezonie 2025. Prace nad A526 rozpoczęły się już latem 2024 roku, równolegle z gruntowną zmianą filozofii technicznej oraz decyzją o porzuceniu fabrycznych jednostek Renault na rzecz klienckich silników Mercedes.

Doradca zespołu Flavio Briatore, który de facto przejął stery programu, jasno dał do zrozumienia, że czas na wymówki się skończył.

Jesteśmy pewni siebie. - powiedział Briatore w rozmowie z La Gazzetta dello Sport. Każdy szef działu mógł zrobić to, co uważał za konieczne - nikt nie powiedział mi, że potrzebuje więcej czasu. Więc albo mamy konkurencyjny samochód, albo wszyscy możemy iść do domu.

Dyrektor techniczny David Sanchez podkreślił natomiast, że rozwój A526 skupiał się przede wszystkim na balansie, a nie na maksymalizacji docisku. Podczas rozwoju położyliśmy ogromny nacisk na prowadzenie samochodu. - powiedział Sanchez podczas prezentacji w Barcelonie. Chcemy dać kierowcom dobrze zbalansowany bolid.

Jak dodał, same liczby nie wygrywają wyścigów. Na papierze wysoka wartość docisku może obiecywać dobry czas okrążenia, ale w praktyce niewiele to daje. Możesz wykorzystać to na jednym okrążeniu kwalifikacyjnym, ale nie na dystansie wyścigu. Do tego szybko zużyjesz opony, a kierowca straci pewność siebie.