De la Rosa: Wierzę, że nie jest to ostatni start Alonso w Barcelonie

Ambasador Astona uważa, że dalsze starty 44-latka w F1 będą zależały od jego motywacji.
11.06.2613:05
Mateusz Szymkiewicz
70wyświetlenia
Embed from Getty Images

Ambasador oraz oficjalny reprezentant Astona Martina - Pedro de la Rosa, postanowił nie odnosić się bezpośrednio do sugestii, iż nadchodzące wyścigi będą ostatnimi w karierze Fernando Alonso.

Kontrakt Hiszpana ze stajnią z Silverstone wygasa z końcem sezonu 2026. Póki co żadna ze stron miała nie wychodzić z inicjatywą rozmów w sprawie dalszej współpracy, jednakże zrozumiałe jest, iż przy aktualnej sytuacji sportowej zespołu jej opcje na rynku są ograniczone i może dojść do zawarcia nowego kontraktu z Alonso.

44-latek dopiero ma zadecydować o swojej przyszłości, jednakże dotychczas sugerował, iż może być gotowy kontynuować starty w Formule 1 w sezonie 2027. Alonso przyznał wprost, iż nie chciałby się żegnać z rywalizacją na końcu stawki, wierząc, że Astona będzie stać na szybkie postępy.

Pedro de la Rosa zapytany w Barcelonie, czy nadchodzący wyścig na Circuit de Catalunya będzie ostatnim z udziałem Alonso, odparł: Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Może tak być, ale nie do końca tak to widzę. Żyję pełen wiary, że nie startuje na tym torze po raz ostatni. To bardzo osobista kwestia, w pełni zależna od niego. To on podejmie decyzję i szanuję to. Nie chcę się tym przejmować, wolę się cieszyć tym co jest.

Jedyne co możemy zrobić, to poprawić samochód, by nasi kierowcy chcieli pozostać w zespole. To najlepsza sytuacja, jaką możesz wykreować. Gdyby to ode mnie zależało, chciałbym, aby Fernando pozostał jeszcze na kilka lat. Oczywiście, musi on mieć na uwadze również inne rzeczy, ma już w końcu 44 lata. Gdybym jednak oceniał Fernando na podstawie samych osiągów, nie widzę żadnych powodów, by musiał iść na emeryturę.

Cieszmy się obecnością Fernando, cieszmy się obecnością Carlosa [Sainza], cieszmy się przede wszystkim Grand Prix w Barcelonie. Nie wszystko może trwać wiecznie, więc żyjmy momentem. Co ma być to będzie - zakończył Pedro de la Rosa.