Verstappen: Podwójne żółte flagi powinny pojawić się wcześniej

FIA wyjaśniła jednak, że zastosowano standardową procedurę.
27.06.2620:17
Maciej Wróbel
242wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen jest zdania, że jego wypadek powinien był znacznie wcześniej doprowadzić do wywieszenia podwójnych żółtych flag. FIA wyjaśniła jednak, że zastosowano standardową procedurę.

Verstappen stracił panowanie nad swoim RB22 na dojeździe do dziewiątego zakrętu, po czym wypadł z toru i uderzył w bandy. Rozmawiając z dziennikarzami po kwalifikacjach, Verstappen przyznał, że fizycznie nic mu się nie stało, choć z uśmiechem dodał: Czuję się dobrze... na tyle, na ile można się dobrze czuć.

Poza wpływem na wynik samego kierowcy, wypadek miał również konsekwencje dla końcówki sesji kwalifikacyjnej. Verstappen uważa, że gdyby nie kraksa, zakończyłby kwalifikacje na trzecim miejscu, za dwoma kierowcami Mercedesa. Andrea Kimi Antonelli przerwał bowiem swoje szybkie okrążenie po wypadku Holendra.

Lider mistrzostw określił później tę decyzję w rozmowie z mediami jako błąd, ponieważ spodziewał się, że na torze pojawią się podwójne żółte flagi. Sam Verstappen uważa jednak, że właśnie tak powinno było się stać.

Zapytany o fakt, że po jego wypadku - mimo iż doszło do niego w jednym z najszybszych fragmentów toru - początkowo pokazano jedynie pojedynczą żółtą flagę, czterokrotny mistrz świata odpowiedział: Dopiero teraz się o tym dowiedziałem. To dość szalone.

FIA wyjaśniła, że zastosowano obowiązującą procedurę. W momencie, gdy sędziowie zauważyli, że Verstappen traci panowanie nad samochodem, który wciąż znajdował się na torze, natychmiast wywieszono pojedynczą żółtą flagę.

Następnie dyrekcja wyścigu potrzebuje chwili, aby ocenić sytuację i poziom zagrożenia - już po uderzeniu samochodu w bariery - oraz zdecydować, czy należy podnieść poziom ostrzeżenia do podwójnych żółtych flag lub nawet czerwonej flagi.

Według FIA dokładnie tak przebiegało to również w tym przypadku. Około 15-20 sekund po wywieszeniu pierwszej żółtej flagi sygnalizacja została zaostrzona. W międzyczasie obok miejsca wypadku przejechali George Russell i Andrea Kimi Antonelli, dlatego w chwili, gdy pokonywali ten odcinek toru, obowiązywała jeszcze wyłącznie pojedyncza żółta flaga.