Horner: Dzięki Bogu, że F1 ma Red Bulla i Verstappena

Brytyjczyk uważa, że jego kierowca zapewnia fanom ekscytujące widowisko.
27.08.1913:31
Nataniel Piórkowski
1486wyświetlenia


Christian Horner uważa, że gdyby nie Red Bull i Max Verstappen, tegoroczny sezon mógłby absolutnie rozczarować fanów Formuły 1.

Verstappen słynie z agresywnej jazdy i wykorzystywania wszelkich dostępnych szans na zaatakowanie rywala. W taki właśnie sposób Holender zapewnił sobie zwycięstwo w domowym wyścigu Red Bulla w Spielbergu, pokonując w zaciętej walce Charlesa Leclerca z Ferrari.

Dzięki Bogu, że Formuła 1 ma Red Bulla i Maxa Verstappena. W przeciwnym wypadku widowisko stałoby na naprawdę niskim poziomie. To wspaniale, że mieliśmy ostatnio takie wyścigi jak Budapeszt. Fani chcą oglądać taką rywalizację. Ostatnie cztery wyścigi były naprawdę pasjonujące po nudnym jak flaki z olejem GP Francji - stwierdził Horner.

Mam nadzieję, że kolejne tory dadzą nam jeszcze więcej ekscytującego ścigania. Jeśli osiągi zespołów będą się wyrównywać a Max stanie przed szansą rywalizowania z Lewisem i kierowcami Ferrari, to nie musimy się martwić o przyszłość F1 - dodał szef teamu z Milton Keynes.

Horner podkreślił, że pomimo tego, iż Verstappen wygrał dwa z czterech ostatnich wyścigów, Red Bull traktuje sezon 2019 jako okres przejściowy. Nasz cel na drugą połowę sezonu jest bardzo jasny - chcemy redukować stratę wykorzystując charakterystykę takich torów jak Budapeszt i liczyć na niespodziewane zwroty akcji, które przyniosło nam na przykład Grand Prix Niemiec. Poprawiamy osiągi bolidu, Honda także dokonuje ciągłych postępów, więc sezon 2019 to okres budowy fundamentów przed przyszłym rokiem.