Wolff: Nigdy wcześniej nie widziałem w F1 tylu prób manipulacji

"Ostatnich sześć miesięcy było najbardziej upolitycznionym okresem w mojej karierze w F1".
26.05.2008:47
Nataniel Piórkowski
1513wyświetlenia
Embed from Getty Images

Toto Wolff dał jasno do zrozumienia, że jest zawiedziony postawą części głównych decydentów Formuły 1. Szef Mercedesa oskarżył niektóre osoby zaangażowane w sport o medialne manipulacje.

Pandemia COVID-19 sprawiła, że sport wszedł w okres obowiązkowego przestoju, dzięki któremu możliwe jest ograniczanie wydatków w okresie, gdy do kasy F1 trafiają ograniczone zyski z praw komercyjnych, umów sponsorskich i opłat licencyjnych.

Wiadomo już, że wprowadzenie nowych przepisów zostanie opóźnione co najmniej do 2022 roku. Już w przyszłym sezonie zaczną jednak obowiązywać limity budżetowe, które mają zostać obniżone z poziomu 175 milionów dolarów do 145.

W rozmowie z ESPN Wolff przyznał, że nie był pod wrażeniem tego, jak niektórzy próbowali wykorzystać tę sytuację na swoją korzyść.

Jestem zaangażowany w ten sport od 2009 roku - wtedy byłem jeszcze związany z Williamsem. Muszę powiedzieć, że nigdy wcześniej nie widziałem tu tyle oportunizmu i manipulacji. Ten sport ma pewne cechy, które kwestionuję. Czasem mam nawet wrażenie, że sam sport stał się podkładem muzycznym, a nie głównym aktem artystycznym.

Wiele nauczyłem się o różnych ludziach i chociaż wiem, że pracujemy w bardzo upolitycznionym środowisku, w którym wszyscy starają się osiągnąć dla siebie jak największe korzyści, to śmiało mogę powiedzieć, że ostatnich sześć miesięcy było najbardziej upolitycznionym okresem w Formule 1, odkąd jestem jej częścią.

Podczas gdy mniejsze zespoły domagają się cięć w limitach budżetowych, aby zapewnić sobie przetrwanie w czasach kryzysu, duże stajnie obawiają się masowych zwolnień pracowników i utraty konkurencyjności.

W trakcie wydłużonego oczekiwania na start mistrzostw świata przedstawiciele poszczególnych stajni przedstawiali w mediach swoje opinie na temat negocjacji nad nowymi regulacjami finansowymi.

W pewnym sensie było to coś dobrego, bo nie musiałem wchodzić w interakcję z niektórymi osobami. Z drugiej strony wyraźnie było widać, że są ludzie, którzy czuli potrzebę komunikowania się za pośrednictwem mediów.

Koniec końców to wszystko nie ma znaczenia. Kochamy ten sport ze względu na to, że wszystko sprowadza się tutaj do osiągów. Gdy opada flaga wszystkie medialne brednie przestają mieć znaczenie. Te wszystkie medialne wywody wkrótce się skończą a te wywiady i opinie staną się nieistotne.