Hamilton wygrywa Grand Prix Portugalii

Anglik stał się kierowcą z największą liczbą wygranych wyścigów.
25.10.2015:46
Łukasz Godula
1769wyświetlenia

Pierwsze Grand Prix na torze Algarve być może przed weekendem nie zapowiadało się ekscytująco. Długie szybkie zakręty stworzone z myślą o motocyklach nie są czymś co daje widowisko w wyścigu Formuły 1. Jednak im bliżej godziny rozpoczęcia zawodów, pojawiała się coraz większa szansa na opady deszczu, które o tej porze roku nie są czymś nieznanym w Portugalii. To wprowadziło wiele niepewności na polach startowych. Dodatkową niewiadomą było zachowanie opon na nowej nawierzchni portugalskiego toru.

Szalony start


Sam start spowodował, że nie mogliśmy nazwać tego Grand Prix nudnym. Świetna reakcja Sainza mocno zamieszała w czołówce. Dobrze ruszył również Verstappen, przechodząc przed Bottasa, jednak chwilę później Fin chciał się odgryźć, nieco wypchnął Holendra, który wracając na tor ustrzelił Pereza. Obaj jechali dalej, ale Meksykanin z przebitą oponą. W tym czasie Sainz wykorzystał wilgotną nawierzchnię i wyprzedził oba Mercedesy, wychodząc na prowadzenie.

Tor jednak przeschnął, a pośrednie opony u Mercedesa doszły do optymalnej temperatury. Chwile radości w McLarenie można powiedzieć zniknęły, gdyż pomarańczowe samochody zaczęły spadać w stawce. Inny wielki beneficjent pierwszego kółka, Kimi Raikkonen, który zyskał 10 pozycji, również zaczął spadać i ostatecznie był pierwszym, który odwiedził mechaników po nowy komplet opon. Leclerc po początkowych problemach z rozgrzaniem ogumienia również wrócił na czwartą lokatę, za Mxa Verstappena. Od tego momentu Mercedesy pokazały które opony są lepsze w tej fazie wyścigu i prezentowały niesamowicie szybsze tempo.

Pośrednie opony zyskują przewagę


Cała stawka na żółtym ogumieniu zaczynała coraz mocniej zyskiwać, ale ci jadący na miękkim nie chcieli zjeżdżać na szybkie postoje. Nieco zbyt optymistycznie chciał pojechać Stroll, który podczas wyprzedzania Norrisa zahaczył o rywala identycznie jak o Verstappena w treningach. Norris z przebitą oponą zjechał do mechników i zaliczył potwornie długi postój, gdyż zdecydowano się również na zmianę skrzydła. Stroll podobnie zjechał po nowe skrzydło.

W tym samym czasie Hamilton zbliżył się do Bottasa i po niezbyt zaciętej walce pokonał swojego partnera zespołowego. Lewis nie miał żadnego problemu, by odjechać od rywala i zacząć kontrolować tempo. Z jadących na miekkich oponach całkiem nieźle radził sobie przed postojami Gasly, który wyprzedził Sainza i jechał na piątej pozycji. Co ciekawe, w tym momencie wyścigu na 9. pozycji jechał Russell, jednak szybko został wyprzedzony przez Pereza, wracającego do gry po kolizji z Verstappenem.

Miękkie opony poddają się


Męki Verappena na miękkich oponach skoczyły się na 24. kółku, a dwie rundy później zjechał Sainz, również cierpiący na najmiększej mieszance. Verstappen wyjechał za Sainzem, ale zjazd Hiszpana pozwolił mu pognać dalej. u obu kierowców założono pośrednia mieszankę. Na ciekawą strategię zdecydował się Vettel, który ruszając na pośredniej mieszance, zmienił ją na twardą.

Sainz po postoju Gasly'ego znalazł się znowu za Francuzem i musiał odrabiać pozycje. Podczas przebijania się w stawce stoczył bardzo ładną walkę z Raikkonenenm. Podobnie jak Perez z Oconem, praktycznie całe kółko walczyli o pozycję. Leclerc ostatecznie zjechał na 35. okrążeniu i podobnie jak Vettel założył twarde opony. Monakijczyk wyjechał za Verstappenem.

Ostra walka w środku stawki


W środku stawki Gasly odjechał do Ricciardo jadącego na siódmej pozycji, a za nim czaił się Sainz. Na czele tymczasem Hamilton zjechał na 40. kółku, a Bottas jedno później. Fin próbował przekonać zespół do założenia miękkich opon, ale jak zwykle nieskutecznie. Po tych postojach sytuacja w czołówce się ustabilizowała, a nieco dalej Gasly wyprzedził Ricciardo w walce o siódmą lokatę. Ciągle u mechaników nie pojawił się Ocon i nawet Perez zjechał drugi raz, zanim Francuz odwiedził aleję po raz pierwszy.

Swoją szansę zwietrzył również Sainz, który wyprzedził Ricciardo i wskoczył na ósme miejsce. Perez za to poz swoim drugim postoju jechał szósty, przed Gaslym. Ocon przedłużył swój przejazd do ekstremum i po miękkie opony zjechał na 54. okrążeniu. Francuz wyjechał za Sainzem ale szybko zaczął prezentować mocne tempo. Nie było ono jednak tak mocny, by szybko dojść do Sainza, który w zamian zaczął walkę z Gaslym.

Hamilton tworzy historię


Gasly'emu udało się pokonać Pereza na przedostatnim okrążeniu, co dało mu piątą lokatę. Sainz również poszedł w ślady Francuza i chwilę później znalazł się przed kierowcą Racing Point. Mimo wszystko siódma lokata Pereza zasługuje na szacunek po początkowych przygodach z Verstappenem. Na czele nie zmieniło sie nic, wygrał bardzo pewnie Hamilton przed Bottasem i Verstappenem. Za podium uplasował się Leclerc. Tymczasem za Perezem czołową dziesiątkę uzupełnił Ocon, Ricciardo i Vettel.

Hamilton tym samym stał się kierowcą z największą liczbą wygranych wyścigów F1 w historii. Anglik dokonał tego w niesamowitym stylu, roznosząc dziś stawkę. Przez cały wyścig deszcz kręcił się wokół toru, ale ostatecznie nie spadło z nieba nic poza kilkoma kroplami.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 24°C
Temperatura powietrza: 20°C
Prędkość wiatru: 4,1 m/s
Wilgotność powietrza: 74%
Sucho