Magnussen: Utrata posady jest dla mnie pechowa

Kierowca Haasa podkreśla jednak, że jest zadowolony ze swoich osiągnięć w F1.
06.11.2018:35
Maciej Wróbel
1111wyświetlenia
Embed from Getty Images

Kevin Magnussen uważa, że utrata posady w zespole Haas jest dla niego pechowa.

28-letni Duńczyk na wczesnym etapie kariery był wspierany przez McLarena, w barwach którego zadebiutował w Formule 1 w sezonie 2014. Po utracie posady w stajni z Woking Magnussen dołączył do Renault, skąd po jednym sezonie odszedł do ekipy Gene'a Haasa, w której spędził cztery kolejne lata.

Tuż przed Grand Prix Portugalii stajnia z Kannapolis potwierdziła jednak, że po sezonie 2020 rozstanie się z dotychczasowymi kierowcami - Kevinem Magnussenem i Romainem Grosjeanem. Francuz otwarcie przyznał, że utrata wyścigowego fotela po tym sezonie nie jest dla niego łatwa. Biorąc pod uwagę ekonomię i to, co dzieje się na świecie, to nie jest dobry rok na brak kontraktu - powiedział 34-latek.

Duńska gazeta BT donosi natomiast, iż koniec umowy Magnussena zbiegł się w czasie nie tylko z niepewną sytuacją zespołu Haas, ale również i kłopotami finansowymi głównego sponsora kierowcy, firmy odzieżowej Jack & Jones.

Duńczyk przyznaje, że sprawy nie potoczyły się po jego myśli. Miałem pecha - powiedział 28-latek. Z kolei w innych momentach mojej kariery miałem szczęście. Tak już po prostu jest. Czuję, że ludzie dają mi do zrozumienia, że tu nie chodziło o moje osiągi. Jeśli sezon 2020 okaże się moim ostatnim w Formule 1, to i tak zdecydowanie będę z zadowoleniem spoglądał na to, co udało mi się osiągnąć.

Zawsze wierzyłem, że mam co potrzeba, by odnieść sukces w Formule 1, ale i tak jestem zadowolony, że udało mi się zajść w tym sporcie dalej niż większości. Wystartowałem w ponad stu wyścigach, zdobyłem wiele punktów, byłem na podium i ścigałem się dla kilku świetnych zespołów. Zebrałem wiele wspaniałych doświadczeń w F1 - dodał Magnussen.