Ricciardo podbudowany tempem McLarena w GP Australii

Australijczyk dostrzega jednak jeszcze wiele elementów, które może poprawić.
10.04.2215:32
Maciej Wróbel
768wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo nie ukrywa, iż jest podbudowany tempem McLarena po Grand Prix Australii, w którym 32-latek sięgnął po pierwsze punkty w sezonie 2022.

Po bardzo nieudanym Grand Prix Bahrajnu i nieukończonym Grand Prix Arabii Saudyjskiej Daniel Ricciardo przystępował do domowej eliminacji z zerowym dorobkiem punktowym. W Australii zarówno on sam, jak jego zespół zdołali jednak odwrócić złą kartę. Przebłyski dobrej formy McLarena widoczne były już w sobotę, kiedy to Lando Norris wykręcił najlepszy czas pojedynczego kółka w trzecim treningu.

Następnie oba samochody stajni z Woking zameldowały się w trzecim segmencie czasówki, w którym Norris wywalczył czwarte pole a Ricciardo siódme. W wyścigu obaj kierowcy finiszowali odpowiednio na piątym i szóstym miejscu, nie będąc przy tym zbytnio niepokojonymi przez rywali ze środka stawki.

Ricciardo uważa, iż wynik wyścigu jest rezultatem bardziej gładkiego weekendu dla zespołu i jednocześnie dowodem na postępy z MCL36, które przyszły znacznie szybciej, niż się tego spodziewano. Myślę, że to najprawdopodobniej najlepszy sposób na podsumowanie tego weekendu - bralibyśmy ten wynik w ciemno - powiedział Australijczyk.

Nawet po Bahrajnie byłem bardzo pozytywnie nastawiony i wiedziałem, że możemy to odwrócić. Nie sądzę, by stało się to już teraz, więc z tego względu zdecydowanie bralibyśmy to w ciemno. Ten weekend jako całość miał dla nas po prostu gładki przebieg, gładszy dla każdego z nas. Pokazaliśmy się z dużo lepszej strony.

Uważam, że pewne części mojego wyścigu były bardziej konkurencyjne. Na początku czułem się mocny na pośrednich oponach. Potem jednak na twardych nieco straciłem. Znalazłem później trochę tempa, ale ciągle są pewne elementy wyścigu, które mogę poprawić. Ten wynik jest jednak mega w porównaniu z poprzednimi.

Zawodnik z Perth dodaje, że jego optymizm wynika także z tego, iż McLaren przyjechał do Australii bez większych poprawek, dzięki czemu możliwa jest dalsza nauka z aktualnego pakietu. Myślę, że z tego wynika mój optymizm - kontynuuje Ricciardo.

Wiedziałem, że wyniki były bardzo słabe. Wiedziałem też, że nie rozumieliśmy jeszcze wszystkiego co związane z nowymi samochodami, więc po cichu liczyłem, że uda nam się coś znaleźć. Nie sądziłem, że uda nam się to już w trzecim wyścigu, ale cieszę się, że do tego doszło tutaj, w domu

Kolejnym celem dla kierowcy McLarena ma być zwiększenie regularności w celu wyciągnięcia maksimum z bolidu. Są pewne elementy wyścigu, z których można wyciągnąć dobre wnioski. Są też inne, wymagające kolejnych prób i dalszej nauki. Byłem świadomy tego, że w niektórych częściach toru byłem stale wolniejszy, choćby w trzecim i czwartym zakęcie i nie potrafiłem sobie do końca z tym poradzić.

Muszę więc zrozumieć, jak mogę wyciągnąć więcej z siebie i samochodu. Myślę, że chodzi właśnie o to, by móc operować na wysokim poziomie ze zwiększoną regularnością. Będę to próbował uporządkować.

Najlepszy jak dotąd występ Daniela Ricciardo w tym roku przypadł na wyścig w Melbourne, który zgromadził w ten weekend niemal 420 tysięcy widzów na przestrzeni trzech dni, co ma być rekordem frekwencji, jeśli chodzi o kilkudniowe wydarzenie sportowe na terenie Australii. Sam wyścig z trybun oglądało natomiast 128 tysięcy kibiców, co także jest jednym z najlepszych wyników w historii Grand Prix Australii.

32-latek nie krył zachwytu atmosferą na Albert Park. To było szalone, naprawdę wspaniałe! Gdy wysiadłem z samochodu usłyszałem wiwatowanie i pomyślałem sobie: «Wow, to jest radość z szóstego miejsca!» Nawet nie wyobrażam sobie, jak by to wyglądało, gdybym wygrał albo chociaż stanął na podium. Musiałbym chyba mieć włożone zatyczki do uszu.

To naprawdę wspaniałe i cieszę się, że wszyscy przyszli. Myślę, że mieli udany weekend - zakończył Ricciardo.