Verstappen: Pod koniec Q3 nie myślałem nawet o slickach

Zdobywca PP opisuje wyzwania z jakimi mierzył się na przesychającym torze.
19.06.2212:16
Nataniel Piórkowski
815wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen podkreśla, iż ani przez chwilę nie myślał o tym, aby pod koniec Q3 wyjechać na tor na slickach.

Holender zdobył pole position do wyścigu o GP Kanady, uzyskując najlepsze czasy w każdym z trzech segmentów kwalifikacji. W pierwszej części wszyscy kierowcy korzystali z miękkich opon. Później, wraz z poprawą warunków na torze, rosła popularność przejściowego ogumienia.

Pod sam koniec czasówki George Russell z Mercedesa zdecydował się jednak na ryzykowne posunięcie, próbując poprawić swój osobisty rekord na miękkiej mieszance. Brytyjczyk stracił jednak panowanie nad bolidem tuż po rozpoczęciu pomiarowego okrążenia.

Verstappen komentował: W kilku miejscach wciąż było zbyt mokro. Pierwszy, drugi zakręt, wyjście z czwartego, dojazd do szykany 5/6 - nawet przez chwilę nie brałem pod uwagę realizacji takiego planu.

Oczywiście do punktu przejścia [pomiędzy oponami na mokry tor a slickami] brakowało nam tylko 2,5 sekundy, ale w kwalifikacjach nie możesz pozwolić sobie na takie ryzyko. Nie myślałem nawet o tym. Z drugiej strony były już jednak suchsze fragmenty, które utrudniały zarządzanie przejściówkami na dystansie całego okrążenia.

Dopytywany o to, w jaki sposób kontrolował pracę ogumienia w sytuacji gdy na początku okrążenia tor zdawał się być bardziej mokry niż w końcowych sekcjach, urzędujący mistrz świata odparł: Musiałem się tym zajmować głównie w trakcie Q3, bo w niektórych miejscach nawierzchnia była już całkiem sucha. Miałem wrażenie, że na pierwszym okrążeniu ogumienie znajdowało się w najlepszej kondycji.

Tor cały czas przesychał, więc dlatego drugie okrążenie było szybsze. Przyczepności nie stała na najwyższym poziomie, więc starałem się oszczędzać przednie opony w początkowej fazie okrążenia, aby później móc skorzystać z ich potencjału i zapewnić, że bolid będzie się mnie słuchał w zakrętach.

W trakcie trzeciego treningu Verstappen zebrał pierwsze doświadczenia z jazdy po mokrym torze w Montrealu. Reprezentant Red Bulla wyjaśnia, że w sobotę kluczowym wyzwaniem było dla niego zmuszenie do optymalnej pracy deszczowych opon.

Gdy po raz pierwszy jeździsz gdzieś w deszczu, zawsze próbuje różnych rzeczy, szukając najlepszej przyczepności. Starasz się głównie o jak najlepsza pracę opon. To ważniejsze niż poszukiwanie idealnej linii jazdy. Gdy tylko tor zaczyna przesychać, ogumienie pracuje coraz lepiej. Jazda w tych warunkach dawała mi sporo frajdy.