Drugovich celuje w posadę kierowcy rezerwowego na sezon 2023

Lider klasyfikacji Formuły 2 przyznaje, że ma minimalne szanse na otrzymanie kokpitu F1.
31.08.2208:47
Mateusz Szymkiewicz
710wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lider klasyfikacji Formuły 2 - Felipe Drugovich, przyznał, że jego celem na sezon 2023 jest posada kierowcy rezerwowego w F1.

Brazylijczyk na trzy rundy przed końcem zmagań ma przewagę 43 punktów nad kolejnym Theo Pourchaire. Mimo coraz krótszego dystansu do mistrzowskiego tytułu, Drugovich jest praktycznie pomijany przez zespoły F1 z wakatami na sezon 2023.

22-latek jest nielicznym zawodnikiem w tegorocznej stawce, a w szczególności w czołówce, bez wsparcia jakiegokolwiek zespołu lub producenta. Zapytany na Spa o swoje plany na przyszłość, odpowiedział: Jeśli chodzi o to co dalej... Mam nadzieję, że będę w stanie ścigać się gdzieś w kolejnym roku. Wciąż nie wiem co dalej i gdzie będę startował. Możliwe, że podzielę los Nycka de Vriesa. Aktualnie bardzo trudno jest dostać się do F1 i szanse na przyszłoroczny kokpit są minimalne.

Jest spory potencjał, by otrzymać posadę rezerwowego kierowcy. To głównie pod tym kątem będę się rozglądał. Są też inne kategorie, w których mogę podjąć się startów. Teraz jednak moja koncentracja spoczywa na dokończeniu mistrzostw. Chcę je wygrać i mam nadzieję, że pozwoli mi to dostać się w przyszłości do F1. Nie mam innych powodów do zmartwień.

Jeśli chodzi o F1, to z pewnością podejmiemy kontakt z każdym zespołem i zobaczymy jakie będą odpowiedzi. Największe szanse będą na posadę trzeciego zawodnika. Musimy mieć to na oku i jednocześnie skupiać się na jak najlepszych wynikach, by mieć większe szanse na kokpit. Z drugiej strony praktycznie nie spoglądam w kierunku IndyCar. Koncentrujemy się na F1, to jest moje marzenie i mój cel. Najpierw tutaj chcę spróbować się dostać. Indy jest świetną kategorią, ale myślami jestem gdzieś indziej.

Wydaje mi się, że może mi to pomóc [brak powiązań z zespołami F1], ponieważ większość wolnych miejsc lub wakatów na stanowisku trzeciego kierowcy, to ekipy pozbawione juniorów. Aktualna sytuacja jest dla mnie nienajgorsza. Są pewne minusy, ponieważ nikt za mną nie stoi i nie wpycha mnie do kokpitu, ale z drugiej strony mam całkowicie wolną rękę i traktuje to jako korzyść - zakończył Drugovich.