Verstappen oferuje pomoc Pirelli przy ulepszeniu opon

Holender chciałby pomóc w poprawie deszczowego ogumienia.
11.10.2211:44
Łukasz Godula
2418wyświetlenia
Embed from Getty Images
Max Verstappen zaoferował pomoc w testach deszczowych opon dla Pirelli, jeśli miałoby to pomóc w stworzeniu lepszego produktu przeznaczonego na mokry tor.

Opóźnienia w Grand Prix Japonii ponownie otwarły dyskusję czy F1 nie powinna przemyśleć kwestii ścigania się w deszczowych warunkach, by radzić sobie z takimi, jakie mieliśmy podczas weekendu na Suzuce. Najważniejszym aspektem podczas deszczowej pogody jest zapewnienie bezpieczeństwa na torze, nie może być mowy o zjawisku aquaplaningu.

Jednak istnieją również inne kwestie, jak zakres temperatur działania ogumienia na mokrym torze. Obecnie przejściowa opona Pirelli radzi sobie z tym znacznie lepiej od pełnych deszczówek. W wypowiedziach po wyścigu na Suzuce, Verstappen przyznał, że byłby bardzo zadowolony, jeśli mógłby pomóc w pracach Pirelli, które mogłyby poprawić kilka spraw.

Nie chcę wsadzać kija w mrowisko, ale wydaje mi się, że potrzebujemy lepszych opon deszczowych - powiedział Holender. Popatrzmy na to co mogliśmy robić w latach 90. albo na początku obecnego wieku. Ile wtedy wody na torze mogło zalegać. Byłbym szczęśliwy z kilku dni testowych na różnych oponach. Potrzebujemy jednak lepszych opon deszczowych ponieważ uważam, że pełne deszczówki są za wolne i nie potrafią odprowadzić wiele wody.

Dlatego wszyscy starają się szybko zmienić je na przejściowe, ponieważ są znacznie szybsze. W wyścigu widzieliśmy, że zaraz po zmianie opon na przejściowe byliśmy szybsi o pięć sekund, to za duża różnica. Dlatego nikt nie chce jeździć na deszczowych oponach.

Różnica w osiągach między oponami skłoniła wszystkich do założenia przejściowych gum podczas pierwszego startu, zanim wyścig został przerwany czerwoną flagą. Verstappen przyznał, że obecne opony nie są w stanie poradzić sobie z pogodą jakiej byliśmy świadkami w Japonii, jednak w przeszłości ogumienie radziło sobie z tym lepiej.

W czasie opadów jakie mieliśmy przy wywieszeniu czerwonej flagi mogliśmy założyć pełne deszczówki, ale i tak byłoby bardzo trudno się ścigać - powiedział. Ale gdy porównany to do tego co było 20 alt temu, byłoby wtedy wszystko w porządku. Musi być więc jakieś rozwiązanie. To nie jest krytyka, ponieważ chciałbym w tym pomóc. Musimy się temu przyjrzeć.

Możemy musimy zorganizować więcej dni testowych w mokrych warunkach i pracować razem, by opracować lepsze opony. Nie chcemy zakładać opon na dwa okrążenia i zmieniać je na przejściówki, ponieważ w mocnym deszczu też da się jeździć.

Charles Leclerc wskazuje na jeden ważny aspekt, który musi zostać naprawiony, a jest nim ilość wody wznoszonej w powietrze przez obecne opony, gdyż to powoduje, że kierowcy niczego nie widzą w mgiełce za innym samochodem.

Myślę, że dużym problemem w tych samochodach jest widoczność - powiedział Monakijczyk. Tak więc cokolwiek będziemy w stanie zrobić, by ograniczyć mgłę za samochodami, będzie bardzo pomocne dla sprawy. Uważam, że czasami przyczepność jest dobra, moglibyśmy jechać, ale widoczność jest tak słaba, że zbyt niebezpiecznie jest się ścigać w takich warunkach. W związku z tym nie jeździmy wcale. Musimy znaleźć jakiś sposób by ograniczyć mgłę za samochodami.