FIA nie ma w planach zająć się incydentem Pereza z Q3 w Monako

Sulayem zaznacza jednak, że w przypadku wniosków, Federacja może zmienić nastawienie.
19.11.2209:43
Nataniel Piórkowski
472wyświetlenia


Prezes FIA - Mohammed bin Sulayem, przekonuje, że Federacja nie obawia się wszczynać dochodzenia w sprawie kraksy Sergio Pereza z trzeciego bloku kwalifikacji do GP Monako. Dodaje jednak, że na obecnym etapie nie ma potrzeby takiego śledztwa.

Podczas GP Brazylii Max Verstappen odmówił oddania pozycji zespołowemu koledze z Red Bulla, argumentując to sobie znanym powodem.

Według holenderskich mediów dwukrotny mistrz świata nawiązywał do incydentu z czasówki w Monte Carlo. Wtedy to Perez rozbił swój bolid na wyjściu z zakrętu Portier, uniemożliwiając rywalom poprawę rezultatów.

Pojawiły się spekulacje o tym, iż Meksykanin mógł celowo doprowadzić do kraksy, aby zagwarantować sobie trzecie pole startowe. Verstappen musiał zadowolić się wtedy czwartym miejscem.

Chociaż organ zarządzający nie wyraził zainteresowania rozpoczęciem dochodzenia w tej sprawie, Sulayem zaznacza, że w przypadku pojawienia się takich wniosków, FIA nie odmówi zbadania sprawy.

Nie było nikogo, kto powiedziałby, że chce, abyśmy zbadali ten przypadek. Jeśli jednak znajdzie się ktoś, kto będzie życzył sobie takiej analizy, jesteśmy na to otwarci. Chcę w tym miejscu wyraźnie powiedzieć: «Nie jestem zawstydzony ani nie boję się dochodzenia do prawdy, jeśli istnieje jakiś problem». Nie będę się chował.

Wprost przeciwnie - jestem pierwszą osobą, która podniesie rękę, jeśli pojawi się jakikolwiek problem z działaniem FIA. W przeciwnym wypadku nasza organizacja nigdy nie dokona postępów, nigdy nie będzie ewoluować. Mogę zagwarantować swoją otwartość.

Perez jednoznacznie zdementował prasowe doniesienia. Podczas czwartkowej konferencji prasowej określił je mianem spekulacji i podkreślił: Te doniesienia są nieprawdziwe.