Russell: Dzisiaj mogliśmy walczyć o zwycięstwo

Brytyjczyk jest rozczarowany awarią silnika, po której musiał wycofać się z wyścigu.
02.04.2312:57
Nataniel Piórkowski
1392wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell jest przekonany, że gdyby nie awaria jednostki napędowej, stanąłby przed szansą odniesienia zwycięstwa w GP Australii.

Brytyjczyk objął prowadzenie po starcie z drugiego pola. Sytuacja kierowcy Mercedesa skomplikowała się jednak po pierwszym pit stopie.

Kraksa Alexa Albona i decyzja o wstrzymaniu rywalizacji, zapewniła Lewisowi Hamiltonowi, Maxowi Verstappenowi oraz czterem innym kierowcom znajdującym się przed Russellem, bezstratną wymianę opon.

Chociaż 25-latek odrobił część strat po restarcie, to niedługo później zatrzymał swój bolid na wyjeździe z alei serwisowej w wyniku usterki silnika.

Gdy tylko pokonałem szybkie zakręty, dziewiątkę i dziesiątkę, poczułem, że coś jest nie tak. Trzy wiraże później stałem już poza torem. To nie był mój dzień i nic już na to nie poradzę - powiedział.

Czułem się komfortowo, miałem mocne tempo. Osiągi stały na wysokim poziomie od początku tego weekendu. Do tej pory udało nam się wszystko maksymalizować - zaliczyliśmy doskonałe kwalifikacje, nie mogło nam pójść lepiej, start też był super.

W trakcie pierwszego przejazdu dobrze zarządzaliśmy ogumieniem. Mogłem znacznie wydłużyć ten stint. Lewis mocno naciskał, ale gdy później przyjrzałem się temu, w jakim stanie były opony, to raczej nie miałbym z nimi większych problemów.

Nie widzę powodu, dla którego nie moglibyśmy dzisiaj odnieść zwycięstwa, bo patrząc na tempo Maxa - chociaż jestem pewien, że po prostu oszczędzał bolid - trudno byłoby mu mnie wyprzedzić. Szczególnie z Lewisem pośrodku. To naprawdę rozczarowujące.