Verstappen bezkonkurencyjny w Grand Prix Chin

Drugie miejsce zajmuje Norris, który zdołał utrzymać za sobą Sergio Pereza.
21.04.2410:54
Maciej Wróbel
2877wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen z łatwością zwyciężył w pierwszym od pięciu lat wyścigu o Grand Prix Chin. Holendrowi w żaden sposób nie przeszkodziły dwie neutralizacje i pewnie kontrolował on przebieg rywalizacji na pełnym jej dystansie. Drugie miejsce wywalczył świetnie dysponowany Lando Norris, który w końcowej fazie wyścigu nie pozwolił na zbyt wiele Sergio Perezowi.

Verstappen nie zawiódł na starcie i pewnie utrzymał się na czele stawki na dojeździe do pierwszych zakrętów, a potem, pod koniec okrążenia, dysponował już ponad dwiema sekundami przewagi. Świetnym startem popisał się natomiast Fernando Alonso, który skutecznie zaatakował Sergio Pereza po zewnętrznej pierwszego zakrętu i awansował na drugą pozycję. Meksykanin spadł zatem na trzecią lokatę, a za nim znajdowali się Norris, Piastri i Russell, który zdołał wyprzedzić obu kierowców Ferrari.

Red Bull wciąż bezlitosny dla konkurencji
Verstappen konsekwentnie odjeżdżał stawce i na szóstym kółku jego przewaga nad pozostałymi kierowcami wynosiła niemal sześć sekund. Sergio Perez po nieudanym starcie nie dał z kolei zbytnio uciec Alonso i na piątym kółku udanie wyprzedził Hiszpana w szóstym zakręcie. Lando Norris otrzymał wkrótce informację, że Alonso mocno obciąża swoje opony, co znalazło odzwierciedlenie w rzeczywistości - kierowca Astona momentalnie znalazł się pod presją ze strony Brytyjczyka i już na siódmym kółku wypadł z czołowej trójki.

Podczas gdy Perez odjechał Norrisowi już na ponad trzy sekundy, rezon zdawali się odzyskiwać kierowcy Ferrari. Charles Leclerc w ciągu kilku kółek zdołał uporać się z George'em Russellem i Oscarem Piastrim i był już piąty. Presję na Russellu starał się wywierać także Carlos Sainz, podczas gdy jego rodak, Fernando Alonso, na 12. kółku zjechał do boksów jako pierwszy kierowca z czołówki. W bolidzie Hiszpana zamieniono ogumienie pośrednie na twarde.

Duet Red Bulla odwiedził swoich mechaników na tym samym, 14. okrążeniu. Stajnia z Milton Keynes obsłużyła swoich kierowców wzorowo - pit stopy Verstappena i Pereza trwały (łącznie) 4,1 sekundy. Na pierwsze dwie pozycje awansowali Norris i Leclerc, jednak tego drugiego Verstappen dopadł już po dwóch okrążeniach. Na 19. kółku Holender wyprzedził także Norrisa, który wciąż zwlekał z odbyciem wizyty w pit lane.

Problematyczny samochód Bottasa, chaos po restarcie
Wszystkie zespoły musiały wkrótce zacząć uważnie przyglądać się rozwojowi wydarzeń, ponieważ w 11. zakręcie swój bolid z powodu awarii silnika zatrzymał Valtteri Bottas. Wywieszono żółte flagi, jednak dyrekcja wyścigu na tyle zwlekała z podjęciem jakichkolwiek innych decyzji, że Fin w tym czasie zdążył opuścić bolid. Ostatecznie zarządzono wirtualną neutralizację, co postanowił wykorzystać McLaren, ściągając na - najprawdopodobniej jedyny - postój Lando Norrisa.

Okazało się, że porządkowi mają zdecydowanie większy problem z uprzątnięciem bolidu Bottasa, niż wcześniej się mogło wydawać i po kilku kółkach na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Verstappen, Perez, Alonso, Russell i Piastri wykorzystali ten moment na kolejny zjazd do alei serwisowej. Na trym etapie niemal cała stawka miała w swoich bolidach założone twarde opony. Wyjątek stanowili Alonso (miękkie) oraz Ricciardo (pośrednie).

Samochód bezpieczeństwa opuścił tor pod koniec 26. kółka. Prowadził rzecz jasna Verstappen przed Norrisem, Leclerkiem, Perezem, Sainzem i Alonso. Czołową dziesiątkę uzupełniali Russell, Piastri, Hulkenberg i Ricciardo. Ściganie nie potrwało jednak zbyt długo. Najpierw koszmarny błąd popełnił Stroll, który już w 14. zakręcie z impetem wjechał w tył bolidu Ricciardo, natomiast na wyjściu z szóstego zakrętu doszło do kolizji pomiędzy Magnussenem i Tsunodą.

Ricciardo kontynuował jazdę z uszkodzoną podłogą, podczas gdy jego zespołowy kolega musiał wycofać się z wyścigu. Magnussen i Stroll po nieplanowanych postojach także zdołali powrócić do rywalizacji na dwóch ostatnich pozycjach. Kolizja kierowców Haasa i RB oczywiście zaowocowała drugą neutralizacją, która potrwała do 31. okrążenia. Verstappen błyskawicznie zaczął odjeżdżać Norrisowi, który z kolei szybko oddalił się na niemal sekundę od trzeciego Leclerca. Za Monakijczykiem czaił się natomiast dysponujący nieco świeższym ogumieniem Perez.

Wkrótce po restarcie z czołowej dziesiątki wypadł Daniel Ricciardo, który zgłaszał zespołowi olbrzymie problemy z prowadzeniem bolidu. Australijczyk wkrótce wycofał się z wyścigu, a w międzyczasie posypały się kary - po dziesięć sekund za spowodowanie kolizji otrzymali Lance Stroll i Kevin Magnussen. Pechową karę doliczenia dziesięciu sekund za wyprzedzenie podczas neutralizacji wyjeżdżającego z boksów Hulkenberga otrzymał także jadący na 13. pozycji Logan Sargeant.

Alonso zapewnia emocje na finiszu, Norris szybszy od Pereza
Na niespełna dwadzieścia kółek przed metą stawce pewnie przewodził Verstappen, który miał 3,7 sekundy przewagi nad Lando Norrisem. Na 39. kółku dobrym manewrem w 6. zakręcie popisał się Perez, który wyprzedził Leclerca i powrócił do czołowej trójki. Na piątym miejscu samotnie podróżował Alonso, podczas gdy szósty Sainz znajdował się pod presją ze strony Russella. Ósme miejsce zajmował Piastri, który nie miał najlepszego tempa - okazało się, że kierowca McLarena także ucierpiał wskutek kolizji jadących wcześniej za nim Strolla i Ricciardo.

Po bardzo nieudanym początku wyścigu w czołowej dziesiątce "rozgościł" się z kolei Lewis Hamilton. Brytyjczyk na 42. okrążeniu wyprzedził Nico Hulkenberga i ruszył w pogoń za ósmym Piastrim. Na 44. okrążeniu na ostatni postój zjechał Fernando Alonso, który został wyposażony w świeży komplet pośrednich opon. Ryzykowna taktyka Astona Martina z wykorzystaniem miękkiego ogumienia nie przyniosła pożądanego skutku i Hiszpan musiał ruszyć z 12. pozycji w pogoń za punktowaną strefą.

W pogoni tej Alonso był do bólu skuteczny. Kierowca Astona najpierw uporał się z Albonem i Oconem i był już dziesiąty. Później Hiszpan wyprzedził Hulkenberga, a goniąc Hamiltona omal na 50. kółku nie wypadł z toru w ostatnim zakręcie, jednak zdołał on opanować swój bolid. Nie zbiło to jednak z tropu Alonso, który już chwilę później, w 6. zakręcie wyprzedził Hamiltona, a pod koniec tego samego okrążenia minął również Piastriego i był na siódmym miejscu.

Choć Verstappen prowadził z przewagą niemal dwunastu sekund nad Norrisem, to warto podkreślić, że w pewnym momencie Brytyjczyk zaczął odjeżdżać trzeciemu Perezowi. Na cztery kółka przed metą Meksykanin tracił do kierowcy McLarena już ponad pięć sekund. Perez miał z kolei bezpieczną przewagę nad duetem Ferrari - Leclerc tym razem wyraźnie przed Sainzem - zaś szósty był Russell. Dość pokaźną stratę do kierowcy Mercedesa starał się zniwelować Alonso, lecz na trzy kółka przed metą wciąż wynosiła ona ponad siedem sekund.

W takiej też kolejności czołówka dojechała do mety. Max Verstappen finiszował z przewagą ponad czternastu sekund nad drugim Norrisem, forsując tempo niemal do samego końca wyścigu. Czołową trójkę uzupełnił Perez, a tuż za podium finiszowali Leclerc i Sainz. Jako szósty na mecie zameldował się Russell, który ostatecznie zakończył zmagania z przewagą pięciu sekund nad szarżującym Alonso. Hiszpan otrzymał także dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie wyścigu. Ostatnie punktowane pozycje zajęli Piastri, Hamilton i Hulkenberg.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 27,1°C
Temperatura powietrza: 18,1°C
Prędkość wiatru: 3,6 km/h
Wilgotność powietrza: 69%
Sucho