Perez: Drugi postój nie miał sensu

Kierowca Racing Point jest rozgoryczony straconą szansą na podium.
01.11.2016:29
Maciej Wróbel
1364wyświetlenia
Embed from Getty Images

Sergio Perez przyznał, że boli go utrata szansy na podium w Grand Prix Emilii-Romanii po tym, jak wraz z zespołem zdecydował się na drugą wizytę w boksach.

Meksykanin do zmagań na Imoli przystępował z jedenastego pola, jednak przedłużony pierwszy stint na pośrednich oponach pozwolił mu na zyskanie sześciu pozycji i zaowocował wysokim, czwartym miejscem po odbyciu pierwszego postoju w alei serwisowej. Perez miał przewagę około ośmiu sekund nad Danielem Ricciardo, gdy doszło do wypadnięcia Maxa Verstappena.

Zespół Racing Point zdecydował się wówczas na ściągnięcie swojego kierowcy po świeży komplet miękkich opon, podczas gdy jadący bezpośrednio za nim Ricciardo i Leclerc pozostali na torze. Po restarcie Meksykanin wyprzedził Alexa Albona, jednocześnie tracąc pozycję na rzecz Daniiła Kwiata. Pomimo lepszego tempa i świeższych opon Perez do końca nie był w stanie wyprzedzić Leclerca i zakończył zmagania na szóstym miejscu.

Po wyścigu 30-latek przyznał, że drugi postój nie miał sensu. Decyzja zapadła bardzo późno, ale po wyścigu zawsze jest łatwo o podjęcie tej właściwej - powiedział Perez. Wyprzedzanie było dziś bardzo trudne. Nie rozmawiałem jeszcze z zespołem. Musieli jednak mieć jakiś powód by mnie ściągnąć.

To po prostu bolesny, bolesny dzień, ponieważ mieliśmy podium w kieszeni. To po prostu jest ciężkie do przetrawienia. Myślę, że są tak samo rozczarowani jak ja. Jesteśmy zespołem i przegrywamy razem i wygrywamy razem. Z perspektywy czasu wydaje się, że podjęliśmy dziś złą decyzję

Kierowca z Guadalajary choć uważa, że z wyścigu na Imoli zespół może wyciągnąć wiele pozytywnych wniosków, to jednak podkreśla fakt, że ich błąd dał bezpośredniemu rywalowi, Renault, podium, które może okazać się kluczowe w walce o trzecią pozycję w klasyfikacji konstruktorów.

Ze wszystkich tych negatywów możemy wyciągnąć wiele pozytywów. Pierwszy stint był wspaniały. Strategia i komunikaty od zespołu były świetne. Wypracowaliśmy sobie pozycję, by móc zdobyć to podium. Ale tak, to bolesny dzień. Bolesny także pod kątem naszej walki w mistrzostwach. Praktycznie podarowaliśmy Ricciardo to podium w prezencie.

Na cztery wyścigi przed końcem Racing Point spadło w klasyfikacji konstruktorów na piątą pozycję, za Renault i McLarena. Wszystkie te trzy zespoły dzieli jednak zaledwie jeden punkt.