F1 zgłosiła nową propozycję wyścigów kwalifikacyjnych

Projekt zakłada rozgrywanie piątkowych kwalifikacji do sobotnich sprintów.
09.02.2108:53
Nataniel Piórkowski
2404wyświetlenia


Komisja F1 zagłosuje w tym tygodniu nad propozycją zakładającą zorganizowanie trzech wyścigów kwalifikacyjnych w trakcie sezonu 2021.

Liberty Media pragnie przetestować ideę wyścigów kwalifikacyjnych przy okazji trzech tegorocznych Grand Prix. Jeśli eksperymentalny format okaże się sukcesem, właściciel praw komercyjnych będzie dążył do zwiększenia jego wykorzystywania w kolejnej kampanii.

Zgodnie z propozycją w trakcie trzech wybranych weekendów kwalifikacje odbywałyby się dzień wcześniej niż zwykle - w piątek. Na podstawie wyników czasówki tworzone byłoby ustawienie na starcie do wyścigu kwalifikacyjnego. Jego rezultaty byłyby z kolei podstawą ustawienia na starcie niedzielnego wyścigu Grand Prix.

Wyścig kwalifikacyjny odbywałby się na znacznie krótszym dystansie niż Grand Prix, tak aby zmieścił się w godzinnym oknie czasowym, zarezerwowanym dla obecnych kwalifikacji.

Podczas czwartkowego posiedzenia Komisji F1 przedyskutowane zostaną szczegóły planu - ewentualne przyznawanie punktów mistrzostw świata za sobotnie wyścigi czy zasady związane z wykorzystaniem ogumienia.

Według portalu Race Fans wyścigi kwalifikacyjne mogłyby się odbyć przy okazji trzech tegorocznych weekendów: Grand Prix Kanady, Grand Prix Włoch oraz Grand Prix Brazylii. Imprezy na kontynentach amerykańskich są transmitowane w paśmie popołudniowo-wieczornym, dzięki czemu mogłyby przyciągnąć sporą widownię w Europie.

Liberty Media ma nadzieję, że organizacja wyścigów sprinterskich pozwoli zwiększyć wartość rozrywkową weekendów Grand Prix. W przypadku zebrania pozytywnych opinii, w 2022 roku ich udział w kalendarzu mistrzostw świata uległby zwiększeniu.

Formuła 1 starała się już w przeszłości na zdobycie poparcia dla wyścigów kwalifikacyjnych, w których kolejność na starcie byłaby odwrotna do klasyfikacji generalnej kierowców. Na przestrzeni dwóch ostatnich lat plany te były jednak trzykrotnie odrzucane przez zespoły.

Nowy dyrektor generalny Formuły 1 - Stefano Domenicali, potwierdził jednak, że idea odwracania kolejności klasyfikacji mistrzostw świata jest już skończona.