Leclerc: Ferrari może czekać kolejny ciężki sezon

Monakijczyk chce poczekać z oceną postępów zespołu do sobotnich kwalifikacji.
26.03.2109:06
Nataniel Piórkowski
665wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc przyznaje, że sezon 2021 może być kolejnym wymagającym okresem dla Ferrari. Przekonuje jednak, że nie traci motywacji.

W 2020 roku, mając do dyspozycji koszmarną konstrukcję SF1000, Monakijczykowi udało się dwukrotnie stanąć na podium. Teraz Leclerc daje jasno do zrozumienia, że ze względu na ograniczone zmiany konstrukcyjne, Ferrari może mieć problem z wyraźnym odrobieniem strat.

Realistycznie patrząc będzie to bardzo trudny sezon. To jednak nie wpływa negatywnie na moją motywację. Jeśli będę wiedział, że maksimum naszego bolidu to szóste miejsce - nie mówię, że rzeczywiście tak jest; to tylko przykład - to i tak będę niesamowicie zmotywowany, aby powalczyć o trzecie, drugie czy nawet pierwsze miejsce.

Niezależnie od tego, czego od nas oczekujecie, ja zawsze odnajduję motywację, aby wykraczać poza te oczekiwania. To chyba najlepsze podejście przed tym sezonem.

W tym roku wszystkie zespoły musiały znacząco ograniczyć program przedsezonowych testów, które liczyły zaledwie trzy dni. Dużo mniej niż to, do czego przyzwyczailiśmy się w przeszłości. Uważam jednak, że zrealizowaliśmy wszystkie punkty naszego programu - przynajmniej wszystkie, które mogliśmy. Myślę, że za nami dobre przygotowania. Teraz nie mogę się już doczekać, aby zobaczyć nasze realne osiągi.

Ferrari regularnie podkreśla, że nowa jednostka napędowa zapewnia o wiele lepszy potencjał niż ta z ubiegłego roku. Jednocześnie przedstawiciele zespołu unikają dzielenia się szacunkami na temat mocy silnika. Leclerc komentuje enigmatycznie: Myślę, że musimy po prostu poczekać do kwalifikacji. Kiedy wszyscy pojadą na sto procent zobaczymy, jak dużych postępów udało się nam dokonać.

Jeśli chodzi na przykład o sam balans - to jak bolid spisuje się w różnych partiach zakrętów, od wejścia do wyjścia - to sądzę, że jest nieco lepiej niż ostatnio. Prowadzenie zdaje się być trochę łatwiejsze. Już teraz można to traktować jako duży plus. Dostrzegamy pozytywne oznaki, ale jak już mówiłem, ciężko cokolwiek oceniać przed kwalifikacjami. Wtedy wszyscy ujawnią swoje realne limity.