Ricciardo: Być może nigdy nie zdobędę tytułu

31-latka nie martwią natomiast krytycy wytykający mu porażki z Lando Norrisem.
13.05.2111:52
Maciej Wróbel
2919wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo twierdzi, że nie irytują go komentarze mówiące o tym, jakoby swój najlepszy okres w F1 miał on już za sobą.

W tym roku minie równo dziesięć lat od czasu debiutu Daniela Ricciardo w Formule 1. Do tej pory zawodnik z Perth trzykrotnie stawał na pole position i odniósł siedem zwycięstw w wyścigach. Ostatni jak dotąd triumf byłego juniora Red Bulla miał miejsce w Monako w 2018 roku.

Australijczyk nigdy jednak nie odegrał większej roli w walce o tytuł mistrzowski, głównie ze względu na dominującą w ostatnich latach pozycję Mercedesa. Podczas dwuletniego pobytu w Renault Ricciardo był w stanie zdobyć jedynie dwa miejsca na podium, a jego obecny pracodawca - McLaren - również nie znajduje się obecnie w formie pozwalającej na regularną walkę o czołowe pozycje.

31-latek podkreśla, że wciąż jeszcze aklimatyzuje się w stajni z Woking. McLaren jest po prostu zupełnie inny od zeszłorocznego Renault - powiedział Ricciardo. Różnica między tymi dwoma zespołami jest jeszcze większa niż między Red Bullem i Renault. Najtrudniejszą rzeczą jest to, że muszę zmieniać swój styl jazdy, którym jeździłem od wielu lat.

W tym sezonie krytycy zarzucają Ricciardo, że ten z reguły odstaje od Lando Norrisa w wewnętrznym pojedynku w McLarenie. Australijczyk zachowuje jednak spokój. Nie zwracam uwagi na to, co oni mówią albo piszą. W pewnym momencie niektóre niemiłe komentarze pewnie w końcu do mnie dotrą. Niemniej ja sam jestem swoim krytykiem. Jeden czy dwa artykuły tu i tam nieszczególnie mnie martwią.

Martwię się tylko wtedy, kiedy nie jestem w najlepszej formie, ale wtedy pomaga mi rozmowa z Zakiem [Brownem] albo Andreasem [Seidlem]. Powiedzieli mi «Wyluzuj, sezon dopiero się zaczyna. Wiemy, że jesteś utalentowanym facetem». W takich sytuacjach potrzeba wiary w siebie. Wygrywałem wyścigi i zdobywałem tytuły wszędzie, gdzie ścigałem się przedtem i zawsze udawało mi się znaleźć rozwiązanie problemu. Oczywiście chciałbym osiągnąć sukces wcześniej, ale nie jestem zaniepokojony.

Kierowca McLarena nie wyklucza jednak sytuacji, w której będzie zmuszony zakończyć karierę nie wywalczywszy wcześniej ani jednego tytułu mistrza świata. Nie powiedziałbym, że się tego boję - przyznał Ricciardo na łamach Auto Hebdo. Nigdy nie wątpiłem w swoje zdolności, ale wiem też, że w tak konkurencyjnym sporcie nie ma żadnych gwarancji.

Mój cel się nie zmienił, ale bardzo możliwe, że mogę nie otrzymać kolejnych dziesięciu lat w Formule 1. Ciągle jestem pewny siebie, ale nie na tyle, by postawić wszystko na to, że zdobędę tytuł. Wiem, jak działa ten sport - zakończył Ricciardo.