Vettel wyjaśnił zdarzenie z drugiego treningu

Kierowca Astona Martina zgłaszał zespołowi "krwawienie z oka".
20.05.2120:38
Maciej Wróbel
2205wyświetlenia
Embed from Getty Images

Sebastian Vettel wyjaśnił sytuację z drugiego treningu przed Grand Prix Monako, kiedy to zgłaszał zespołowi przez radio problem z łzawiącym okiem, twierdząc, że krwawi.

Podczas drugiej sesji treningowej przed tegorocznym Grand Prix Monako Sebastian Vettel zgłosił zespołowi że z trudem widzi na jedno z oczu. Czuję, jakby krwawiło mi z oka - meldował swojemu inżynierowi Vettel.

Inżynier doradził Niemcowi zjazd do boksów, jednak ten postanowił kontynuować zmagania. Wszystko w porządku, jadę dalej - powiedział czterokrotny mistrz świata. Albo stałem się bardzo emocjonalny, albo coś utknęło mi w oku!.

Po zakończonej sesji Vettel ujawnił, że problem pogłębiał się na przestrzeni całej sesji. Podczas udzielania wywiadu 33-latek pokazał również papierową opaskę na oko, jaką otrzymał od swojego zespołu w ramach żartu.

Nigdy nie krwawiło mi z oka, ale to trochę tak wyglądało - przyznał Vettel. Nie wiem co się działo. Na pierwszym przejeździe coś dostało mi się do oka, a na drugim było jeszcze gorzej. Zespół był dla mnie bardzo miły i dali mi to [opaskę na oko]. Myślę, że ją zatrzymam i że będzie mnie chronić przez resztę weekendu.

Zapytany o odczucia z jazdy w Monako z jednym okiem, Vettel zaśmiał się i odparł: Nie polecam tego! To nie jest tak przyjemne, jak z dwojgiem oczu.

Vettel zakończył czwartkowe zajęcia z dziesiątym czasem, wyprzedzając o nieco ponad dwie dziesiąte sekundy zespołowego partnera, Lance'a Strolla. Niemiec, który wciąż czeka na premierowe punkty w barwach Astona Martina, przyznał, że jest zadowolony z przebiegu czwartkowych treningów.

Byłem rano bardzo zadowolony, bardzo szybko złapaliśmy rytm - powiedział Vettel. Po południu straciłem trochę pola widzenia. Ogólnie jednak jest OK. Będzie ciasno, jak zawsze w Monako, ciasno jest również oczywiście w środku stawki.

Idealnie będzie, jeśli to utrzymamy i zbierzemy wszystko razem. Najważniejsze jest sobotnie popołudnie. Próbowaliśmy różnych rozwiązań. Jak zwykle w Monako, było trochę ruszania i zatrzymywania się, nie zawsze każdy był w stanie przejechać swoje okrążenie. Będzie to miało duże znaczenie w sobotnie popołudnie, by zebrać wszystko w tym jednym okrążeniu - dodał kierowca Astona Martina.