Alfa Romeo: Niedzielna decyzja boli głównie fanów

Według zespołu w niedzielę władze sportu powinny były lepiej zarządzać sytuacją.
31.08.2119:43
Michał Bielicki
597wyświetlenia
Embed from Getty Images

Według Alfy Romeo decyzja o przyznaniu punktów kierowcom po raptem dwóch okrążeniach za samochodem bezpieczeństwa boli nie tylko wszystkich przedstawicieli F1, ale głównie fanów sportu.

Zespół był jednym z większych przegranych takiej sytuacji. Ich główni rywale - Williams - zdobyli aż 10 punktów, dzięki sklasyfikowaniu Georga Russella na drugim, a Nicholasa Latifiego - na dziewiątym. To pozwoliło brytyjskiemu zespołowi odskoczyć Alfie na 17 oczek, co już jest przewagą trudną lub wręcz nawet niemożliwą do nadrobienia w pozostałej części sezonu.

Decyzja o nie dopuszczeniu do ścigania się w takich warunkach była prawidłowa, biorąc pod uwagę dbanie o bezpieczeństwo kierowców, porządkowych i samych kibiców - oznajmił zespół z Hinwil w swoim oficjalnym oświadczeniu, które wydał w poniedziałek po GP Belgii.

Jednakże, cała sytuacja mogła zostać potraktowana dużo bardziej odpowiednio poprzez kompletny brak "wyścigu", którego doświadczyliśmy wczoraj: ostateczny rezultat boli nas wszystkich, ale najbardziej boli on fanów sportu, którzy nie otrzymali widowiska, na które przybyli zobaczyć.

Mamy nadzieję, że zostaną wyciągnięte wnioski z wczorajszego dnia, wnioski, które w przyszłości poprawią sposób w jaki działamy i które będą stawiać wspierające nas osoby spoza sportu w pozycji, na jaką zasługują. Jeszcze raz, szczere podziękowania w stronę wszystkich fanów - to wy naprawdę zabłysnęliście na Spa.