Horner: Mieliśmy duże problemy z balansem

Szef RBR tłumaczy słabą dyspozycję Verstappena w piątkowych treningach.
08.10.2118:33
Nataniel Piórkowski
540wyświetlenia
Embed from Getty Images

Christian Horner jest pewien, że Red Bull upora się z problemami z balansem, które skomplikowały piątkowe treningi pretendentowi do mistrzowskiej korony - Maxowi Verstappenowi.

Holender miał problemy z prowadzeniem bolidu niezależnie od zapasu paliwa i regularnie narzekał na to, iż bolid nie chce reagować na skręty kierownicą.

Dopytywany o to, czy podczas postoju życzy sobie korekty ustawień przedniego skrzydła, zawodnik teamu z Milton Keynes zasugerował, że przeszkadzać mogą mu problemy z oponami.

Szef austriackiej ekipy - Christian Horner, potwierdził jednak w rozmowie z telewizją Sky, iż przyczyną słabego tempa 24-latka był nietrafiony balans.

Mieliśmy dzisiaj trochę problemów z balansem. Tor ma w tym roku znacznie wyższą przyczepność i myślę, że nie trafiliśmy trochę z ustawieniami bolidu Maxa. Czeka nas z pewnością pracowita noc spędzona z inżynierami. Bez dwóch zdań w Milton Keynes będzie podobnie.

Pytany o to, czy Red Bull jest w stanie dokonać postępów przed kwalifikacjami, Horner stwierdził: Myślę, że tak. Po prostu zmagamy się z nieco zbyt wysoką podsterownością. Wiemy, że mamy dobry bolid - musimy tylko trafić w odpowiedni zakres ustawień. Nie wydaje mi się, aby dzisiaj miało to miejsce.

Oczywiście starasz się optymalizować ilość otrzymywanych informacji, więc dzielisz program. Dla Checo był to udany dzień - dostarczył nam kilka dobrych wskazówek, które bez wątpienia są niezwykle przydatne dla zespołu. Dzięki nim możemy wyznaczyć kierunek, w którym powinniśmy iść przygotowując się do soboty.

W dwóch piątkowych treningach najlepsze tempo zaprezentował Lewis Hamilton. Lider klasyfikacji generalnej otrzyma jednak karę cofnięcia o 10 pozycji na starcie niedzielnego wyścigu ze względu na skorzystanie z dodatkowego silnika.

Pytany o to, czy spodziewał się po Mercedesie takiej decyzji właśnie w Turcji, Brytyjczyk odrzekł: Była ona całkiem prawdopodobna. Z tego co rozumiemy miała charakter wymuszony a nie dobrowolny.

Widzieliśmy, że Mercedes doświadczał problemów także ze swoimi stajniami klienckimi. Nie ma to wpływu na nas ani na to, co robimy. Pokazuje tylko poniekąd, jak wyrównany jest nasz pojedynek i jak ciężko ukończyć sezon z trzeba silnikami. Zarówno im jak i nam się to nie udało. Miejmy tylko nadzieję, że kończy się na czterech.