Russell martwił się skalą uszkodzeń bolidu po kraksie z Q3

"Za nami najlepsze kwalifikacje pod względem tempa. Najgorsze pod względem wyniku".
09.07.2211:41
Nataniel Piórkowski
416wyświetlenia


George Russell nie był w stanie ocenić uszkodzeń swego bolidu po kraksie z kwalifikacji do Grand Prix Austrii.

W trakcie piątkowego Q3 obaj kierowcy Mercedesa zakończyli walkę na barierach okalających tor. Do ich incydentów doszło w przeciągu kilku minut. Russell uderzył o bandy tyłem bolidu, co natychmiast wywołało obawy o stan jego skrzyni biegów.

Pomimo rozbicia konstrukcji W13, Russellowi udało się zakończyć czasówkę z piątym czasem. Brytyjczyk jest jednak daleki od optymizmu. Nie powiedziałbym, że mieliśmy szczęście. Musimy przyjrzeć się uszkodzeniom. Nie ma nic szczęśliwego w popełnieniu takiego błędu, jak ten.

Mogliśmy mieć czwartą lokatę. Jechałem o jedną dziesiątą szybciej i naprawdę naciskałem. Sądziłem nawet, że mamy szansę na trzecią pozycję, ale wnioskują po tym co się stało, raczej tak nie było. Teraz trzeba ocenić skalę zniszczeń.

Brytyjczyk dodał, że ogólna forma Mercedesa, który od początku kwalifikacji prezentował tempo zbliżone do ścisłej czołówki, jest powodem do ostrożnego optymizmu.

Brytyjczyk zaznacza jednak: Nie możemy dać ponieść się emocjom. Wiem, że Lewis jechał dzisiaj fenomenalnie. Dawał z siebie sto procent. Jeśli o mnie chodzi, to prawdopodobnie poszedłem w złym kierunku z ustawieniami. Być może jednak pomogą mi one w wyścigu.

Zazwyczaj mamy lepsze tempo wyścigowe. Widać tutaj, że liczymy się w walce. Dla naszego zespołu były to prawdopodobnie najlepsze kwalifikacje w tym sezonie pod względem tempa. W przypadku wyniku zupełnie odwrotnie.