Silnik Hamiltona ze Spa wrócił do fabryki na inspekcję

Niewykluczone, że jednostka Mercedesa uległa zniszczeniu podczas kolizji z Alonso.
30.08.2211:20
Mateusz Szymkiewicz
762wyświetlenia
Embed from Getty Images

Mercedes potwierdził, że jednostka Lewisa Hamiltona wykorzystywana w Grand Prix Belgii została skierowana do fabryki na szczegółową inspekcję.

Brytyjczyk na pierwszym okrążeniu wyścigu na Spa-Francorchamps był zaangażowany w kolizję z Fernando Alonso. Siedmiokrotny mistrz świata zawadził tylnym prawym kołem o samochód Hiszpana, co poderwało go w powietrze i zakończyło się twardym lądowaniem na poboczu.

Hamilton po przejechaniu kilku kilometrów został poproszony przez zespół o wycofanie samochodu w związku z uszkodzeniami silnika. Zrozumiałe, iż kierowca Mercedesa stracił układ chłodzenia i dalsza jazda doprowadziła do większej awarii.

Rzecznik Mercedesa w rozmowie z Motorsport.com potwierdził, że jednostka napędowa została skierowana do Brixworth na szczegółową inspekcję. Zespół ma ocenić, czy silnik spalinowy nada się do dalszego użytku w sezonie 2022.

W sytuacji, w której Hamilton straci silnik, podczas jednej z rund będzie narażony na karę cofnięcia na starcie. 37-latek ma do wykorzystania jeszcze jeden motor z regulaminowej puli, lecz zrozumiałe, iż przejechanie na nim pozostałych ośmiu wyścigów będzie niemożliwe.

Z pozostałych podzespołów Hamilton wykorzystał już wszystkie dostępne generatory energii kinetycznej (MGU-K) i cieplnej (MGU-H), turbo, ECU oraz baterie.