Seidl: Dwa teamy prowadziły agresywną politykę rekrutacyjną

Niemiec przyznaje, że F1 musi być gotowa na ewentualność zmiany wyników sezonu 2021.
02.10.2210:47
Nataniel Piórkowski
1116wyświetlenia


Dwa zespoły Formuły 1 przyjęły bardzo agresywne podejście do polityki kadrowej, pomimo obowiązywania limitów budżetowych - zdradził szef McLarena, Andreas Seidl.

FIA przygotowuje się do ujawnienia wniosków z analizy raportów finansowych zespołów. W środę organ zarządzający ma wydać certyfikaty zgodności z limitami budżetowymi, obowiązującymi w sezonie 2021. Pojawiają się jednak spekulacje o tym, iż dwie ekipy: Red Bull i Aston Martin, mogły złamać ograniczenia wydatków.

Seidl podkreślił: Jeśli o nas chodzi, to nie mamy żadnych faktów czy dowodów, pozwalających stwierdzić, że doszło do złamania przepisów lub prób oszukiwania. Dlatego chciałbym odnieść się do tej sprawy w bardziej ogólnym świetle.

Sami doświadczyliśmy tego, jak wygląda audyt prowadzony przez FIA. Był on bardzo dokładny i rzetelny. Jestem absolutnie pewny tego, że można poprawnie określić poziomy wydatków poszczególnych zespołów, kończąc analizę z podobnymi wartościami występującymi pomiędzy różnymi organizacjami.

Teraz po prostu ważne jest to, aby wszystko co dzieje się wokół, było w pełni przejrzyste, bo jeśli okaże się, że ktoś wydał jednak więcej pieniędzy, przekraczając wyznaczony limit, to z całą pewnością zyskał dzięki temu przewagę.



Seidl zaznaczył, że McLaren musiał zwolnić część pracowników i obciąć pensje tym, którzy pozostali zatrudnieni. W tym samym czasie dwa inne zespoły oferowały specjalistom niezwykle lukratywne warunki zatrudnienia.

Dla zespołu takiego jak nasz, wprowadzenie limitów budżetowych oznaczało konieczność podjęcia naprawdę drastycznych środków, które miały wpływ na naszych ludzi. Musieliśmy zredukować zatrudnienie, musieliśmy prosić naszych pracowników o zaakceptowanie obniżek pensji lub zamrożenia płac.

W tym samym czasie - mówię tu szczególnie o dwóch innych zespołach - prowadzone były niezwykle agresywne działania rekrutacyjne. Ekipy te rzucały na stół wręcz niewiarygodne pensje i pakiety dodatkowych świadczeń. Naprawdę zastanawialiśmy się, jak to możliwe w tych nowych realiach Formuły 1. Nasi pracownicy pytali nas, czy rzeczywiście wszystko robimy tak, jak należy.

Cieszę się, że w końcu będziemy mogli ustalić, czy rzeczywiście tak było - może to my coś przeoczyliśmy a może naprawdę dochodziło do naruszeń u innych. Wtedy otrzymamy wyjaśnienie na to, dlaczego niektóre zespoły robiły pewne rzeczy, których my najzwyczajniej w świecie nie mogliśmy zaoferować naszym pracownikom.

Seidl podkreślił, że w przypadku stwierdzenia naruszeń przepisów finansowych, Formuła 1 musi być gotowa na wprowadzenie zmian w klasyfikacjach ubiegłorocznych mistrzostw świata.

W końcu przepisy finansowe są teraz tak samo ważne, jak sportowe czy techniczne. To bardzo istotne, aby FIA zagwarantowała ich odpowiednie przestrzeganie, egzekwowanie a w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek naruszeń, także nakładanie kar - nawet jeśli miałyby one mieć wpływ na wyniki wcześniejszych mistrzostw.