Russell: Poszliśmy za daleko z tegorocznym samochodem

Anglik uważa, że zespół zbyt mocno skupił się na zeszłorocznych problemach.
05.05.2408:04
Łukasz Godula
1527wyświetlenia

George Russell uważa, że tegoroczne problemy Mercedesa są konsekwencją pójścia zbyt daleko w próbie rozwiązania bolączek z 2023 roku.

Po kolejnych trudnych kwalifikacjach w GP Miami, gdzie Russell i Lewis Hamilton zajęli zaledwie siódmą i ósmą pozycję zespół jest już świadomy, jak wiele traci pod kątem tempa. Wprawdzie Russell uważa, że tegoroczny model W15 przyniósł progres, jednak dało to też kolejne wyzwania, gdyż przesadzono w próbie naprawy poprzednich kłopotów.

Wypowiadając się na temat swojej pozycji, gdzie Mercedes utknął za czołową trójką zespołów, Russell powiedział: Stoper nigdy nie kłamie. Wiemy, że zmiany jakich dokonaliśmy od ostatniego roku prawdopodobnie przesunęły problemy w drugą stronę. Mamy obecnie ograniczenia z samochodem, które są zupełnie inne od tego co było 12 miesięcy temu. Wykonaliśmy pracę, by się pozbyć tamtych bolączek i nieco za bardzo poszliśmy w drugą stronę. Wiemy, że musimy się poprawić i to szybko.

Russell pokłada nadzieje w Mercedesie i zrozumieniu zespołu tego co poszło źle z tegorocznym modelem. Teraz ma chodzić już tylko o dostarczenie nowych części i próbie załagodzenia kłopotów.

Zapytany czy zespół wie jak poprawić samochód, Russell odpowiedział: Tak, zdecydowanie wiemy jak to zrobić. Gdy spojrzymy w dane, rozumiemy dlaczego jesteśmy tu gdzie teraz. W zeszłym roku, gdy analizowaliśmy nasze słabości to też je zrozumieliśmy, jednak niestety przesadziliśmy w skupieniu się na ich wyeliminowaniu.

Poszliśmy z jednego ekstremum w drugie i musimy teraz zrobić coś jak krok w tył, by wypośrodkować sytuację. Jednak rozwój i produkcja poprawek zajmuje osiem tygodni. W pierwszym wyścigu już wiesz co jest problemem, ale nie możesz tego zmienić już na kolejnych zawodach.

Trzeba wszystko przetestować w tunelu. Ktoś musi to wszystko zaprojektować, narysować. Inni ludzie muszą to zbudować i w tym czasie jesteśmy już w połowie sezonu. Myślę, że dlatego jest tak ciężko, gdy zaczynasz ze stratą. Wszyscy oczekują poprawy już na jutro i chcielibyśmy żeby to było tak szybkie, ale tak się nie da w F1.

Dodatkowo do problemów Mercedesa dołożył się fakt, że zespół nie potrafi wydobyć pełnych osiągów z obecnych opon, tak twierdzi Hamilton. Anglik uważa, że to tłumaczy dlaczego on i Russell są szybcy w niektórych sesjach, by później forma drastycznie spadła.

Mamy problem z wydobyciem pełnych osiągów z opon na dystansie całego okrążenia - powiedział siedmiokrotny mistrz świata. Mieliśmy przebłysk nadziei w Q2, a potem w Q3 znowu byliśmy nigdzie.

Po czym dodał: Ciężko nam przyjąć stratę ośmiu dziesiątych, do tego walczyć z Haasem. Nie wiem czy to pełna prędkość naszego samochodu czy chodzi tylko o opony. Myślę, że wiele zależy od opon, mamy po prostu problemy ze zrozumieniem ich.